przez Sori w 13 Sie 2009 22:09
Hmm... Jak by tu zacząć... Jest dużo lepiej. Wyrzuciłeś wszystko, co niepotrzebne/niepasujące do siebie i zostawiłeś to, co najlepsze. Co jak co, ale poprawki umiesz robić. Do tego zrobiłeś płynniejsze przejścia i ogólnie utwór ma lepszy rytm. Jedyne co schrzaniłeś, to końcówka. Brzmi ona świetnie, tyle, że jako początek, a nie jako koniec. Naprawdę myślałem, że rozpoczyna się nowy, energiczny utwór... Niemiła niespodzianka.
no alarms and no surprises