Jak wiemy, z polskich sportowców tylko jedna kobieta liczy się w Pucharze Świata i nie trzeba jej przedstawiać. Pozostałe biegaczki jeszcze na początku sezonu startowały, ale zajmowały odległe miejsca i ostatnio nawet nie jeżdżą na zawody. Wśród facetów najlepszy jest Maciej Kreczmer, ale on o wielkim sukcesie może mówić w przypadku zajęcia 30. miejsca. Justyna zdobyła Kryształową Kulę już 3 razy i w tym roku istnieje szansa na pobicie rekordu Marjo Matikainen-Kallström z 1988 roku i zdobycie jej po raz czwarty z rzędu. Polka ma 2 punkty przewagi nad Marit Bjørgen, jedyną rywalką, która ma realne szanse na wyprzedzenie Kowalczyk, bo trzecia Therese ma aż 442 pkt straty a o pozostałych biegaczkach to nawet nie warto wspominać
Oprócz Justysi, której kibicuję przed TV kiedy tylko mogę, lubię też reprezentantkę Finlandii Kristę Lähteenmäki i Amerykankę Jessicę Diggins, która bardzo znana stała się dopiero niedawno, po wygraniu eliminacji do sprintu w Moskwie (wygrała też swój ćwierćfinał i półfinał, ale w finale Justysia jej pokazała, kto tu rządzi
http://www.fischersports.com/upload/fil ... de4ec1.jpg
http://cache.daylife.com/imageserve/01K ... C/439x.jpg
Ta dziewczyna obok Jessiki, to oczywiście Kikkan Randall, aktualnie zdecydowanie najlepsza sprinterka na świecie. Jakby ktoś nie wiedział
A Wy? Macie jakieś swoje ulubione biegaczki?
