a ja na moje nieszczęście przestałam stosować taktykę "telefon daleko od łóżka, więc trzeba się podnieść, żeby wyłączyć budzik".
zasypiam słuchając muzyki na słuchawkach, dlatego.
więc codziennie rano historia jest podobna:
budzik o 6.00 --> drzemka... drzemka... drzemka... --> ogarniam się w pośpiechu i biegnę na przystanek xD
Dźwięk budzika: wciąż (zaczynający mnie już trochę irytować) król Julian.







