wreszcie jakiś nowy poważny temat

Sajeczko, brawa za przedstawienie problemu. i znowu w większości się z Tobą zgadzam - powiedziałaś bardzo mądre rzeczy!
ale mam coś do dodania

po pierwsze, osoba, która cierpi i podejmuje taką decyzję, zazwyczaj jest w depresji, co może zaważyć nad jej życiem.
po drugie, to decyzja wyłącznie tej osoby, nie powinno się nią obarczać bliskich. kiedyś rozmawiałam o tym z moją mamą, i prosiła, żebym nigdy jej nie mówiła, czego chcę, bo ona nie będzie wstanie odłączyć mnie od respiratora czy czegoś tam innego. to za dużo dla niej i rozumiem ją.
po trzecie, lekarze mogą zostać za to ukarani i pozbawieni licencji. mało tego, mogą pójść do więzienia!
ja jestem za legalizacją eutanazji. pomimo wszystkich przeciwwskazań, człowiek powinien mieć prawo decydować o sobie. normalny popełni samobójstwo i tyle. taka osoba, która ubiega się o eutanazję najwidoczniej nie może popełnić go sama, inaczej nie prosiłaby o litość.
inna sprawa, że ten mężczyzna, który był sparaliżowany od szyi w dół (dość głośna sprawa parę lat temu) teraz jest pełen życia i pomaga innym. ale jak mówiłam, nie cierpię, kiedy ktoś podważa moje decyzje (i to o sobie samej), więc jestem za przyznaniem takiego prawa. ALE TYLKO WTEDY, gdy pacjent nie jest w depresji.
It's not easy, but it is simple.