porozmawiajmy o filmach animowanych.
w dzisiejszych czasach stały się one ogromną potęgą. animacja, którą zwykle klasyfikowało się "jako bajki dla dzieci" stała się czymś większym. dzisiaj filmy animowane najczęściej są dla dorosłych. no nie wmówicie mi, że dzieci rozumieją coś ze "shreka" czy "madagaskaru"! widziałam to na własne oczy. dla nich to tylko ładne rysunki i fajne zwierzątka. szybko się nudzą i wytrzymanie ponad dwóch godzin w miejscu jest dla nich trudne. za to rodzicie zawsze bawią się najlepiej! jak byłam na "piorunie" to taki facet prawie się udusił ze śmiechu. ja razem z nim.
no nic. ankietę dodałam, bom ciekawa, jakie macie podejście. coraz częściej się słyszy, że animacja komputerowa zabija tradycyjną. ja się nie zgadzam. osobiście uwielbiam obie. gdyby, np. "zaczarowana" miała w sobie elementy animacji komputerowej to nie byłoby już to. ale z kolei "gdzie jest nemo" tradycyjnie... nie bardzo. dla mnie oba rodzaje grzecznie egzystują obok siebie, bo żadna nie powinna wypierać drugiej. no czy chcecie oglądać "simpsonów" w trójwymiarze?! ja na pewno nie.



