Fobie

(wypowiedz się)

Fobie

Postprzez RoseShooter w 16 Paź 2010 16:08

Lęk przed pewną sytuacją, przedmiotem itd.
W moim przypadku mizofobia- lęk przed brudem. Tak naprawdę nikt z mojego otoczenia nie wie, że to mam. Jest mi z tym strasznie ciężko. Czuję okropne obrzydzenie, tak właściwie do wszystkiego.
Myszka komputerowa - jako jedyna osoba w domu używam dotykowej z laptopu; klamka - drzwi otwieram np.rękawem bluzy. Długopis, pilot, klucze, klawiatura, mogłabym tak długo wymieniać. Podanie komuś ręki na powitanie, przyprawia mnie o mdłości.
Ręce myję 10 razy więcej niż przeciętny człowiek, niezależnie od tego co zrobię: schodząc z komputera, robiąc pracę domową.
Dotykając jakąś rzecz, nie wiem jak to nazwać, czuję takie coś na dłoniach, jakby jakaś powierzchnia której się brzydzę, zaraz idę umyć ręce.
Nawet nie pamiętam, kiedy i jak to się zaczęło, ale wiem, że trwa to już bardzo długo.Czy jestem chora psychicznie, skoro mizofobia jest chorobą psychiczną to chyba tak.
Ostatnio edytowany przez RoseShooter, 15 Lis 2010 17:49, edytowano w sumie 1 raz
I`m worse at what I do best
And for this gift I feel blessed
Awatar użytkownika
RoseShooter
 
Posty: 36
Dołączenie: 12 Paź 2010 17:36
Miejscowość: Poznań

Fobie

Postprzez niqus w 16 Paź 2010 16:33

Rose, zmieniłam tytuł tematu, na bardziej ogólny, dzięki czemu ludzie posiadający podobny problem będą mogli się wypowiedzieć.
Sądzę, że wielu użytkowników będzie miało coś do powiedzenia.

a teraz przechodząc do sedna:
Nie myl choroby psychicznej, z tak zwanym "natręctwem".
Mizofobia, to właśnie takie natręctwo, którego możnaby się pozbyć, jeśli tylko trafiłoby się na dobrego psychoterapeutę.
Tak się złożyło, że moja najlepsza przyjaciółka ma, albo raczej miała, mizofobię.
Gdy byłyśmy w liceum, to nie chodziła na wf, bo bała się wejść do szatni, nie podawała nikomu ręki, ani nie pożyczała nic od nikogo, nawet ode mnie.
Gdy, chyba w drugiej klasie, powiedziała mi o swoim problemie, była strasznie zawstydzona i stwierdziła, że jest jej przykro, jeżeli kiedykolwiek obraziła mnie swoim zachowaniem.
Ja zareagowałam zupełnie odwrotnie do jej oczekiwań, bo bała się, że ją odtrącę jako jakieś dziwadło, a tymczasem ja ucieszyłam się, że zaakceptowała mnie na tyle, żeby mi o tym powiedzieć i byłam dla niej wielkim wsparciem (a w każdym razie starałam się).

Cztery lata później. Po wielu sesjach terapeutycznych i szczerych rozmowach, mojej przyjaciółce zostały już tylko szczątkowe lęki i nie boi się pożyczyć ode mnie ołówka, czy spać z moim łóżku gdy mamy babski wieczór ;D

morał jest krótki - jeżeli wiesz, że masz problem i chcesz go naprawić, to najlepszym wyjściem jest szukać pomocy, lub po prostu porozmawiać z kimś o tym ;)
ImageImageImage
Awatar użytkownika
niqus
Moderatorka
 
Posty: 5514
Dołączenie: 08 Maj 2008 14:41

Fobie

Postprzez oxfordka w 06 Lut 2011 00:13

Ja cierpię na klaustrofobię. To coś nie do ogarnięcia, mały pokój bez okien lub z małymi oknami tak wysoko, że ich nie dosięgnę, winda, wąskie pomieszczenia... Panicznie się boję. Moim największym lękiem jest jednak obudzenie się 2 metry pod ziemią w trumnie... to poczucie, że nie mogę się ruszyć ani w lewo ani w prawo i w ogóle że nikt mnie nie słyszy i jest święcie przekonany, że znajduję się na drugim świecie w momencie kiedy ja leżę i próbuję się wydostać. Mam tak od dzieciństwa. Raz bawiłam się z bratem i kuzynką i zamknęli mnie w małej szopce z jednym okienkiem i powiedzieli że będą blisko a poszli gdzieś, że ich nie widziałam i zaczęłam płakać, a innym razem bawiłam się w chowanego z bratem i tata chciał schować mnie w środek do łóżka (jedną nogą byłam w środku) ale spanikowałam i w efekcie znalazłam się w górnej szafce :D
Do dziś jak idę do łazienki boję się ją zamknąć, bo może zamek się zaciąć i nie otworze a wiadomo jak to w małych pomieszczeniach... zaczyna brakować zasięgu i w ogóle. Kiedyś winda nie chciała ruszyć to byłam bliska zawału od tego momentu wchodzę po schodach staram się omijać windy.
Mam jeszcze fobię społeczną... Boję się kontaktu z innymi ludźmi, mam wrażenie, że ludzie się na mnie patrzą co robię, co mówię, jak się zachowuję... Czuję się nieswojo robiąc sama zakupy w sklepach odzieżowych, nie potrafię wykrztusić z siebie jednego normalnego słowa przy nieznanych mi osobach. Praca to to co niedługo mnie czeka. Szczerze to sobie tego nie wyobrażam. Boję się że będę musiała coś robić czego nie zrozumiem, że będę posyłana gdzieś i zapomnę co miałam przekazać, że coś narobię,zepsuję jak zwał tak zwał... Praktyki w 3 klasie to była męczarnia.. Każdego dnia przed praktykami zwiększone tempo pracy serca, stres nie do opanowania <co tym razem będą robić gdzie mnie wyślą co jak zadzwoni telefon czy odebrac czy nie> [ Nie odbierałam telefonów bo jak dziewczyna po powiedzeniu mi, że mam odbierać telefony zobaczyła jaka robię się blada to zrezygnowała i otworzyła okno przez pięć minut patrząc się na mnie czy czasem nie mdleje] Nie wiem czy to wszystko jest normalne. Co innego jeśli nie widzę osoby i nie musze nic do niej gadać tylko pisać to ok. Luzik (z resztą jak widać tutaj) ale tak żeby stanąć twarzą w twarz to kaplica...
Moja siostrzenica ma emetofobię (lęk przed wymiotami),a kuzynka batrachofobię (lęk przed żabami) i może się wydawać, że to śmieszne, ale dla osób które nie wiedzą jak to jest. Nie życzę nikomu żadnych lęków bo to na prawdę czasami utrudnia życie... a ludzie nie rozmawiają o tym bo być może nie chcą być wyśmiani i odrzuceni...
Awatar użytkownika
oxfordka
 
Posty: 37
Dołączenie: 23 Kwi 2009 23:12

Re: Fobie

Postprzez DKA w 06 Lut 2011 13:47

oxfordka napisał(a):Mam jeszcze fobię społeczną... Boję się kontaktu z innymi ludźmi, mam wrażenie, że ludzie się na mnie patrzą co robię, co mówię, jak się zachowuję...


Dzięki pewnej osobie też tak mam. Może nie mam wrażenia, że wszyscy ludzie na mnie patrzą i obserwują moje czyny, ale spora część. Boję się spojrzeć drugiej osobie w oczy, mam wrażenie, że jak już spojrzę to w jej oczach będzie wyszydzenie lub coś podobnego. Ciężko odnajduję się w nowym otoczeniu, mam problem pogadać z osobą której nie znam. Otaczam się w wąskim gronie osób z którymi wiem, że mogę pogadać na każdy temat. Nie lubię chodzić sam po mieście, wolę gdzieś się wyrwać z kimś niż gdziekolwiek iść sam. Mam nadzieję tylko, że mi niebawem przejdzie.
Awatar użytkownika
DKA
 
Posty: 105
Dołączenie: 04 Maj 2010 18:56
Miejscowość: Piece/Rybnik

Fobie

Postprzez Nook w 06 Lut 2011 18:23

Nie wiem czy w moim przypadku można to nazwać jakąś fobią, ale chyba mogę to podciagnąć pod temat. Nie zrobiłem do tej pory prawka, ponieważ zwyczajnie boję się, że bedąc za kołkiem się rozwalę robiąc krzywde sobie i ewentualnym pasażerom. Może sie to wydawać śmieszne, ale tak jest.
Ostatnio edytowany przez Nook, 06 Lut 2011 19:48, edytowano w sumie 1 raz
ROCK IS DEAD! LONG LIVE PAPER AND SCISSORS!
Awatar użytkownika
Nook
Użytkownik Roku 2011
 
Posty: 721
Dołączenie: 27 Sie 2010 15:45
Miejscowość: Turexity.
Płeć: Mężczyzna

Fobie

Postprzez oxfordka w 06 Lut 2011 19:34

Ja nie poszłam jeszcze na prawko ponieważ:
1) nie umiem jeździć i nawet jak tata chce mnie nauczyć to odmawiam bo się boję, że coś rozwalę (kiedyś próbowałam wyprowadzić samochód nie odpalając go... mamy taki spad w garażu, że bez problemu by zjechał trzeba tylko popchnąć no i ja próbowałam i mówie tacie że nie idzie, a tam coś był zablokowane, reczny chyba był i się na mnie wydzierał co robię od tego czasu nie tykam samochodu)
2) spotkanie z nieznaną mi osobą, gdzie iść co mówić. . . to już mi pod moją fobie nr 2 podchodzi...

Przypomniało mi się o jeszcze jednym, ale tak samo jak Nook nie wiem czy można to podpiąć pod fobie. Otóż nie pije alkoholu bo boję się, że urwie mi się film i powiem coś czego inni nie powinni się dowiedzieć, a wiem po obserwacji kolegów i koleżanek, że pod wpływem różne rzeczy się mówi... po za tym jakoś mi nie smakuje... wole cole..
Awatar użytkownika
oxfordka
 
Posty: 37
Dołączenie: 23 Kwi 2009 23:12

Re: Fobie

Postprzez Borderland w 09 Lut 2011 16:19

Kiedy nic nie ryzykujesz, nic nie zyskujesz...
Co to za różnica czy zdasz za pierwszym czy za drugim, trzecim czy czwartym razem? Twoja sytuacja nie będzie gorsza niż teraz
Life's a piece of shit, when you look at it
Life's a laugh and death's a joke it's true.
Awatar użytkownika
Borderland
 
Posty: 926
Dołączenie: 28 Maj 2009 10:47

Fobie

Postprzez visenna24 w 25 Mar 2011 21:20

A ja mam arachnofobię. Panicznie boję się pająków. Może nawet nie boję się tylko się nimi brzydzę. Ale jak ktoś chce mnie nastraszyć pająkiem to zupełnie tracę nad sobą kontrolę i mogę zrobić tej osobie krzywdę. Kiedyś uderzyłam torebką w twarz kumpla który biegł do mnie z pająkiem. Raz miałam taką sytuację, że prowadziłam auto i na przednią szybę (od wewnątrz) wyszedł pająk, oczywiście zjechałam na pobocze i kazałam bratu go zabić bo nie byłabym w stanie dalej prowadzić.
Sooner or later, a man who wears two faces forgets which one is real

He who makes a beast out of himself, gets rid of the pain of being a man
Awatar użytkownika
visenna24
 
Posty: 1151
Dołączenie: 20 Lut 2010 12:40
Miejscowość: Lublin

Fobie

Postprzez Gonzo. w 12 Sty 2012 14:39

Jaa również jak większość cierpię na arachnofobię. Nabytą. Bo jak byłam młodsza to mogłam nosić pająki na rękach, bawić się nimi itd.
I mam fobię na zawieranie bliższych kontaktów z ludźmi, o ile tak to można nazwać xd.
Gonzo.
 
Posty: 144
Dołączenie: 22 Lip 2009 13:08

Fobie

Postprzez zwieR.Z. w 14 Sty 2012 00:54

U mnie problemem jest nawet nie tyle arachnofobia, co po prostu insektofobia. Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować będąc w pobliżu owada, który jest większy od paznokcia. Letnie wieczory to dla mnie prawdziwy koszmar, bo zawsze przed pójściem spać spędzam 15 minut polując na pająki, samce komarów i inne paskudztwa. A kiedy już się z tym wszystkim uporam, kładę się do lepkiego łóżka i próbuję zasnąć w 30-stopniowym upale, bo okien na noc za żadne skarby nie otwieram. Czasem chciałbym się bać, nie wiem, jakichś myszy albo żab...
Image
Awatar użytkownika
zwieR.Z.
Administrator, Twórca Roku 2010 i 2011
 
Posty: 2560
Dołączenie: 05 Maj 2008 20:59
Płeć: Mężczyzna

Fobie

Postprzez kronos1194 w 14 Sty 2012 15:45

zwieR.Z. znam ten ból. Mam prawie identycznie. Z tą różnicą, że ja boje się nawet podejść do tego, co mówiąc zabić. Najciekawszym doświadczeniem dla mnie było gdy szarańcza wpadła do mojego pokoju i stała ogłuszona w drzwiach. Nie mogłem wyjść z pokoju, bałem się podejść. Przez ponad pół godziny siedziałem w koncie i bałem się ruszyć... czułem, że mnie obserwuje. Dopiero później zdobyłem się na odwagę i zacząłem w to rzucać czym popadnie... nie pamiętam już dokładnie czym, ale trafiłem w ten stwór szatana, z którego pozostała wielka plama na podłodze.
Jest też jedna historia z szerszeniem w roli głównej. Mieszkam w domu i na strychu kiedyś osiedliły mi się szerszenie. Spryciarze wygryzły małe przejście z góry do ganku. Kiedyś w upalne południe uznałem, że wyjdę na zewnątrz. Założyłem buta i sięgam po drugiego a tam coś bzyczy. Zaglądam a tam ogromny szerszeń sobie siedzi. Tak się wystraszyłem, że wybiegłem z domu... pozostawiając go otwartego i pustego... przebiegłem jakieś 50m. przed siebie, z jednym butem na nodze. Stanąłem i patrzyłem na dom kilka minut. W końcu się odważyłem. Wróciłem i czymś długim. Nie pamiętam co to było, załóżmy że jakiś kijek. Podniosłem tym tego buta i wyrzuciłem na zewnątrz, po czym zamknąłem dom i siedziałem w nim do wieczora. Wieczorem wyszedłem i kilka minut podchodziłem do buta, żeby się przekonać, że jest pusty, po czym sprzątnąłem go do domu.
Takich historii mam masę... choć czasem mam przebłyski "odwagi" i jestem wstanie te paskustwa samemu zabić, ręką lub nogą... ale raczej rzadko :D
Image
Awatar użytkownika
kronos1194
 
Posty: 893
Dołączenie: 29 Cze 2009 19:12
Płeć: Mężczyzna

Fobie

Postprzez Nightwolf w 15 Sty 2012 01:44

Lęk wysokości - tak... mieszkam na drugim piętrze a perspektywa podejścia do balkonowej barierki przyprawia mnie o zawrót głowy.

z poważniejszych fobii raczej nie ma nic ciekawego pod czym mogę się podpisać
Awatar użytkownika
Nightwolf
 
Posty: 574
Dołączenie: 30 Mar 2011 16:02
Płeć: Kobieta

Fobie

Postprzez Wendeta w 16 Sty 2012 20:38

Klaustrofobia. Nie mogę wytrzymać w małym pomieszczeniu bez okien, wydaje mi się, że ściany chcą mnie zmiażdżyć.
Image
Awatar użytkownika
Wendeta
 
Posty: 113
Dołączenie: 16 Wrz 2011 16:26
Miejscowość: Tokio/Los Angeles


Powróć do Poważne dyskusje



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości