Hetero/homo/bi i inne

(wypowiedz się)

Hetero/homo/bi i inne

Postprzez robaczek w 05 Lip 2010 18:13

bynajmniej nie zakładam tego tematu, żeby dyskutować w nim o tolerancji (taki już mamy). po prostu brakuje mi wśród poważnych rozmów miejsca, w którym można by poruszyć kwestię bycia innym. w końcu orientacja seksualna, przynajmniej według Freuda, wpływa na naszą osobowość.

nie chcę też ograniczać tematu tylko do tych trzech kategorii, są przecież transseksualni, aseksualni i inni.

nawet powstała specjalna skala pozwalająca "zmierzyć" orientację seksualną:

Skala Kinseya napisał(a):
0 całkowity heteroseksualizm
1 heteroseksualizm z lekkimi skłonnościami homoseksualnymi
2 biseksualizm z większymi skłonnościami heteroseksualnymi
3 biseksualizm, bez skłonności w żadną ze stron
4 biseksualizm z większymi skłonnościami homoseksualnymi
5 homoseksualizm z lekkimi skłonnościami heteroseksualnymi
6 całkowity homoseksualizm
X aseksualizm


myślicie, że bycie nie-heteroseskualnym to choroba? a może macie na to inne zdanie?
powiedzielibyście rodzicom i znajomym o swojej odmiennej orientacji?

zapraszam do dyskusji :)
It's not easy, but it is simple.
Awatar użytkownika
robaczek
Ulubiona Użytkowniczka 2010, Najciekawsza Użytkowniczka 2010
 
Posty: 3494
Dołączenie: 15 Maj 2009 22:13
Miejscowość: Kraków

Hetero/homo/bi i inne

Postprzez Kozer w 05 Lip 2010 19:59

Powiedziałem rodzicom, że nie jestem katolikiem, ale nie wyobrażam sobie wyznania, że mam inną orientację... może dlatego że mnie brzydzi homoseksualizm. Serio.

Gdyby nagle z niewiadomych przyczyn moja orientacja się zmieniła(bo słyszałem o takich przypadkach) to chyba zacząłbym się leczyć. Nie wyobrażam sobie życia wśród ludzi, dla których obelgą jest powiedzenie do kogoś - geju, pedale...


A z drugiej strony nie znam żadnego homoseksualisty. Jednak znajomy moich przyjaciółek targnął się się na swoje życie, gdy wydała się jego orientacja.
Image
Awatar użytkownika
Kozer
Administrator, Najzabawniejszy Użytkownik 2010 i 2011, Ulubiony i Najciekawszy Użytkownik 2011
 
Posty: 13152
Dołączenie: 06 Wrz 2008 23:11
Miejscowość: Skierniewice
Płeć: Mężczyzna

Re: Hetero/homo/bi i inne

Postprzez robaczek w 05 Lip 2010 20:03

Kozer napisał(a):A z drugiej strony nie znam żadnego homoseksualisty.

jesteś pewien? może po prostu o tym nie wiesz...

ale w gruncie rzeczy masz rację. ciężko jest takim osobom funkcjonować otwarcie w społeczeństwie. przynajmniej w Polsce. mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni, bo odbieranie sobie życia z takiego powodu jest... po prostu smutne :(
It's not easy, but it is simple.
Awatar użytkownika
robaczek
Ulubiona Użytkowniczka 2010, Najciekawsza Użytkowniczka 2010
 
Posty: 3494
Dołączenie: 15 Maj 2009 22:13
Miejscowość: Kraków

Re: Hetero/homo/bi i inne

Postprzez Kozer w 05 Lip 2010 20:33

robaczek napisał(a):
Kozer napisał(a):A z drugiej strony nie znam żadnego homoseksualisty.

jesteś pewien? może po prostu o tym nie wiesz...



Racja... No jeżeli któryś z moich znajomych okazałby się homoseksualistą to raczej nasze relacje nie uległyby zmianie...
Image
Awatar użytkownika
Kozer
Administrator, Najzabawniejszy Użytkownik 2010 i 2011, Ulubiony i Najciekawszy Użytkownik 2011
 
Posty: 13152
Dołączenie: 06 Wrz 2008 23:11
Miejscowość: Skierniewice
Płeć: Mężczyzna

Hetero/homo/bi i inne

Postprzez robaczek w 05 Lip 2010 20:39

znam ludzi, którzy odsunęli by się, gdyby dowiedzieli się czegoś takiego o swoich przyjaciołach albo krewnych. zupełnie, jakby osoba, którą pan/pani X była i jaką znali, przestał/a być sobą :>
It's not easy, but it is simple.
Awatar użytkownika
robaczek
Ulubiona Użytkowniczka 2010, Najciekawsza Użytkowniczka 2010
 
Posty: 3494
Dołączenie: 15 Maj 2009 22:13
Miejscowość: Kraków

Hetero/homo/bi i inne

Postprzez Rizla w 05 Lip 2010 21:57

Pewnego pięknego słonecznego dnia mój dobry kumpel, znany mi od urodzenia, oznajmił mi, że woli płeć przeciwną. I cóż. Nic się nie zmieniło. Tyle, że razem obgadujemy facetów :mrgreen: Jakoś wcale mi to nie przeszkadza. A co do niego to Jemu ulżyło, że może się komuś wygadać.
Awatar użytkownika
Rizla
 
Posty: 2193
Dołączenie: 02 Sty 2010 12:09
Miejscowość: Kraków

Hetero/homo/bi i inne

Postprzez Biały_sznurówek w 06 Lip 2010 00:13

Image
powiedzielibyście rodzicom i znajomym o swojej odmiennej orientacji?

Wstydził bym się w domu pokazać i najprawdopodobniej bym się powiesił...
Zero tolerancji, zero praw, tępić, tępić i jeszcze raz tępić.
Aż pewnego dnia na rogu ulicy,
Dorwali go chłopcy z sąsiedniej dzielnicy,
Wykręcili jaja, skopali po głowie,
I bardzo dobrze, a niech ma za swoje.
Żaden z niego facet, tylko zwykła ciota,
Pedalski styl życia, uśmiech jak idiota,
Żaden z niego facet, to pedał i tyle,
Przed wzrokiem ulicy nic się nie ukryje.

Dziękuje dobranoc, tyle z mojej strony.
Biały_sznurówek
 
Posty: 2104
Dołączenie: 07 Paź 2009 10:52

Hetero/homo/bi i inne

Postprzez Zaki w 06 Lip 2010 00:37

Homoseksualiści mi nie przeszkadzają, aczkolwiek nie ukrywam, że do samego homoseksualizmu czuję obrzydzenie. Seks dwóch osób tej samej płci wydaje mi się rzeczą niezwykle ohydną i odrażającą (może dwóch kobiet mniej, ale to tylko dlatego, że jestem facetem). Każdy ma prawo mieć taką orientacje jaką chce i jaką czuje. Dopóki osoba homoseksualna nie obnosi się i nie demonstruje swojej odmienności nic do niej nie mam. Ale jeżeli geje czy lesbijki okazują to publicznie, to robi mi się gorzej.
Nie wyobrażam sobie życia wśród ludzi, dla których obelgą jest powiedzenie do kogoś - geju, pedale...

W moim odczuciu pomiędzy słowem gej, a pedał jest ogromna różnica. Gej to po poprostu normalny facet o innej orientacji, który żyje sobie w związku z innym gościem i wszelkie zbliżenia między nimi dokonywane są bez świadków. A pedał to osoba, która publicznie demonstruje swoją odmienność, całuje się z innymi facetami na ulicy i zachowuje się w sposób, który wiele osób określiłoby jako "pedalski". Wyzywanie się od "pedałów" uważam za normalne jeżeli ma się na celu kogoś obrazić, natomiast jak ktoś wyzywa od gejów, to jest to dyskryminacja osób o odmiennej orientacji i z tym powinno się walczyć.
"Cry to yourself,
Nothing will help,
It's too late to change what's been done"

Image
Awatar użytkownika
Zaki
 
Posty: 884
Dołączenie: 26 Cze 2009 01:30
Miejscowość: Warszawa

Hetero/homo/bi i inne

Postprzez robaczek w 06 Lip 2010 09:16

tylko czemu nadal ich dyskryminujesz? hetero wolno się obściskiwać na ulicy i pokazywać uczucia, a gejom i les już nie? :?
po za tym jest jeszcze taka kwestia, że wystarczy, że dwaj koledzy(!) zamieszkają razem, żeby nie płacić dużo za mieszkanie, a już są podejrzewani o nie wiadomo co... dziewczyny mają pod tym względem lepiej :P

w każdym razie kiedyś wydawało się, że problemu nie ma, ponieważ wszyscy się ukrywali. teraz wreszcie zaczyna się o tym mówić i akceptować istnienie innych niż "ta jedyna właściwa" orientacji. powstają kluby, puby, miejsca, gdzie pary tej samej płci mogą przyjść i bawić się równie dobrze, jak heterycy gdzie indziej. i mnie to bardzo cieszy :)
It's not easy, but it is simple.
Awatar użytkownika
robaczek
Ulubiona Użytkowniczka 2010, Najciekawsza Użytkowniczka 2010
 
Posty: 3494
Dołączenie: 15 Maj 2009 22:13
Miejscowość: Kraków

Re: Hetero/homo/bi i inne

Postprzez niqus w 06 Lip 2010 09:51

rafallpfan napisał(a):Wstydził bym się w domu pokazać i najprawdopodobniej bym się powiesił...
Zero tolerancji, zero praw, tępić, tępić i jeszcze raz tępić.

normalnie toleruję zdanie odmienne od mojego własnego i nie pozwalam, aby moje wypowiedzi przybrały agresywny ton, jednakże rzygać mi się chce jak widzę takie wypowiedzi i brzydzę się ludźmi którzy je wypowiadają, jako swoje przekonania.
Tępić? A co takiego homoseksualiści TOBIE zrobili? Godzą twoje poczucie estetyki? Oj, biedactwo, jaki ty wrażliwy jesteś.
A lesbijek też nienawidzisz? To teraz powiedz mi ile razy sprawiałeś sobie przyjemność myśląc o nich/oglądając je w necie.

Człowiek reaguje agresywnie, gdy się boi (taki instynkt), boi się tego, czego nie zna, ale jednocześnie nieznane potrafi go pociągać.
Do czego zmierzam? Do tego, że ci którzy najgłośniej demonstrują przeciwko homoseksualizmowi, mogą być skrytymi gejami, którzy nie pogodzili się ze swoją naturą, bądź nie zdają sobie z niej sprawy.

Robaq, jest różnica między okazywaniem sobie czułości, a obnoszeniem się ze swoją seksualnością. Muszę przyznać, że nie przepadam za paradami równości, bo mam wrażenie, że to rzucanie nam seksu w twarz. Po prostu jakoś bardziej rozumiem ludzi, którzy chcą być razem, bo się kochają, a nie bo chcą szokować.

A tak na marginesie - zauważyłam, że niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, co słowo "gay" znaczy w języku angielskim - "barwny, wesoły, zabawny"
interpretację pozostawiam wam
ImageImageImage
Awatar użytkownika
niqus
Moderatorka
 
Posty: 5514
Dołączenie: 08 Maj 2008 14:41

Hetero/homo/bi i inne

Postprzez robaczek w 06 Lip 2010 10:48

taak. a hetero to "inny" :P

zaskoczyłaś mnie tą swoją... hmm... nie agresywnością, ale byłaś wojownicza :D

ja nie mówiłam o paradzie równości (choć w pewnym sensie ją rozumiem, na początku była walką o prawa) ale o zwykłym trzymaniu się za ręce albo buziaku (nie pocałunku). ile to razy widzi się, jak jakaś para heteroseksualna liże się - bo nie da się tego inaczej nazwać - na ławce w parku albo na przystanku? nikomu to nie przeszkadza, ale niech tylko dwóch facetów (bo kobietom podobno "wolno", to facetom nie przystoi) obejmie się, czekając na autobus. od razu wszyscy krzywo patrzą.
It's not easy, but it is simple.
Awatar użytkownika
robaczek
Ulubiona Użytkowniczka 2010, Najciekawsza Użytkowniczka 2010
 
Posty: 3494
Dołączenie: 15 Maj 2009 22:13
Miejscowość: Kraków

Hetero/homo/bi i inne

Postprzez zwieR.Z. w 06 Lip 2010 13:14

rafallpfan - za takie poglądy to Ciebie powinno się tępić.

Osobiście nic nie mam do homoseksualistów. Oczywiście jak widzę dwóch obściskujących się facetów, to mogę trochę się skrzywić, ale w pełni to akceptuję. Jeżeli chcą to robić - proszę bardzo. Krzywdy tym nikomu nie wyrządzają.
Image
Awatar użytkownika
zwieR.Z.
Administrator, Twórca Roku 2010 i 2011
 
Posty: 2567
Dołączenie: 05 Maj 2008 20:59
Płeć: Mężczyzna

Hetero/homo/bi i inne

Postprzez Kozer w 06 Lip 2010 13:35

Mam podobne zdanie jak Niqus. Akceptuję homosiów, nie mam nic przeciwko, żeby szło dwóch facetów za rękę po ulicy, bo tłumacze to sobie taką samą 'potrzebą' jak w przypadku zakochanej (hetero) pary. Też idą za rękę, też czasami muszą się pocałować, bo nie wytrzymają :P :P


Ale bez przesady. Jak powiedziała Niqus parady równości i manifestacje to jak narzucanie nam się z homoseksualizmem... Niech robią to co chcą ale z daleka od nas(no oczywiście poza takimi drobnymi gestami miłości czy jak to nazwać, jak wczesniej wspomniałem). Mam takie dziwne wrażenie, że gdyby dać homoseksualistom to, czego chcą na manifestacjach, to następnym ich krokiem byłoby narzucenie nam ich orientacji...
Image
Awatar użytkownika
Kozer
Administrator, Najzabawniejszy Użytkownik 2010 i 2011, Ulubiony i Najciekawszy Użytkownik 2011
 
Posty: 13152
Dołączenie: 06 Wrz 2008 23:11
Miejscowość: Skierniewice
Płeć: Mężczyzna

Re: Hetero/homo/bi i inne

Postprzez Darth Dream w 06 Lip 2010 14:13

robaczek napisał(a):heteroseksualna liże się - bo nie da się tego inaczej nazwać - na ławce w parku albo na przystanku? nikomu to nie przeszkadza

Mów za siebie :P
Image
Awatar użytkownika
Darth Dream
Użytkownik Roku 2010, Wirtuoz Słowa 2010 i 2011
 
Posty: 6689
Dołączenie: 23 Sty 2009 22:41
Miejscowość: In a galaxy far, far away...
Płeć: Mężczyzna

Re: Hetero/homo/bi i inne

Postprzez robaczek w 06 Lip 2010 15:07

Black Dream napisał(a):
robaczek napisał(a):heteroseksualna liże się - bo nie da się tego inaczej nazwać - na ławce w parku albo na przystanku? nikomu to nie przeszkadza

Mów za siebie :P

ehh, czepiasz się słówek.

ale wiecie, ciesze się, że trafiłam wśród ludzi, którzy są tolerancyjni i nie mają nic przeciwko :)
It's not easy, but it is simple.
Awatar użytkownika
robaczek
Ulubiona Użytkowniczka 2010, Najciekawsza Użytkowniczka 2010
 
Posty: 3494
Dołączenie: 15 Maj 2009 22:13
Miejscowość: Kraków

Re: Hetero/homo/bi i inne

Postprzez stu w 06 Lip 2010 15:23

Osobiście homoseksualizm mi nie przeszkadza. Ludzie jak ludzie każdy jest inny i ma swoje upodobania, przyzwyczajenia to samo tyczy się też orientacji. Musze się jednak przyznać, że widoku facetów obściskujących się w supermarkecie nie jestem w stanie wytrzymać. Nic nie powiem oczywiście ale jednak odwróce wzrok i odejde lekko zniesmaczony tym widokiem.
Awatar użytkownika
stu
 
Posty: 54
Dołączenie: 09 Sie 2009 20:38
Miejscowość: Wodzisław

Re: Hetero/homo/bi i inne

Postprzez Zaki w 06 Lip 2010 17:47

robaczek napisał(a):hetero wolno się obściskiwać na ulicy i pokazywać uczucia, a gejom i les już nie? :?


Tak, dokładnie. Hetero to coś naturalnego. Bóg i natura chciały by mężczyźni wiązali się z kobietami, dlatego obie płcie obdażone zostały w pasujące do siebie narządy. Geje czy lesbijki nie zbyt do siebie pasują i nie powinny się ze sobą łączyć. Jeśli już ktoś ma inną orientacje, to lepiej jak pozostawia ją w ukryciu.
"Cry to yourself,
Nothing will help,
It's too late to change what's been done"

Image
Awatar użytkownika
Zaki
 
Posty: 884
Dołączenie: 26 Cze 2009 01:30
Miejscowość: Warszawa

Hetero/homo/bi i inne

Postprzez robaczek w 06 Lip 2010 17:50

Zaki, nie przesadzasz? nie po to mamy wolność, żeby nagle ktoś zabraniał innym... kiedyś tak samo mówiono w naszym państwie o wyznaniu i religii.
więc albo tolerujemy wszystkich obściskujących się, albo nikogo. nie można tolerować tylko obściskujących się katolików, a żydów już nie :P
It's not easy, but it is simple.
Awatar użytkownika
robaczek
Ulubiona Użytkowniczka 2010, Najciekawsza Użytkowniczka 2010
 
Posty: 3494
Dołączenie: 15 Maj 2009 22:13
Miejscowość: Kraków

Hetero/homo/bi i inne

Postprzez niqus w 06 Lip 2010 23:25

Zabawne, Zaki, ze wspomniałeś o naturze

czy wiesz, że wśród większości gatunków zwierząt spotykane są przejawy homoseksualizmu? Taki stosunek nie służy prokreacji, a jednak takowe zachodzą. KTO BY POMYŚLAŁ.

"Jeśli już ktoś ma inną orientacje, to lepiej jak pozostawia ją w ukryciu."
czyli "jestem za, pod warunkiem że się będą ukrywać"?
a ja jestem za, pod warunkiem że będą prowadzić normalne życie :P

serio, co to za różnica? moim zdaniem największą przeszkodą w akceptacji związków homoseksualnych jest myślenie:
para = kobieta + mężczyzna
zamiast
para = człowiek + człowiek
ImageImageImage
Awatar użytkownika
niqus
Moderatorka
 
Posty: 5514
Dołączenie: 08 Maj 2008 14:41

Re: Hetero/homo/bi i inne

Postprzez kasiula w 06 Lip 2010 23:51

niqus napisał(a):serio, co to za różnica? moim zdaniem największą przeszkodą w akceptacji związków homoseksualnych jest myślenie:
para = kobieta + mężczyzna
zamiast
para = człowiek + człowiek

Zaki odniósł się do religii, Boga. jeśli wierzy, to widzi różnicę.
Image
Awatar użytkownika
kasiula
Użytkowniczka Roku 2009
 
Posty: 9015
Dołączenie: 05 Sie 2009 18:37
Miejscowość: Ostróda
Płeć: Kobieta

Hetero/homo/bi i inne

Postprzez niqus w 06 Lip 2010 23:57

uuuu! zarzucasz mi, że nie wierzę? no to spotkamy się na zewnątrz! NA GOŁE KLATY!
just kidding
anyhow - moja wiara nie przeszkadza mi w dostrzeganiu w człowieku czegoś więcej niż ciała
ImageImageImage
Awatar użytkownika
niqus
Moderatorka
 
Posty: 5514
Dołączenie: 08 Maj 2008 14:41

Re: Hetero/homo/bi i inne

Postprzez kasiula w 07 Lip 2010 00:21

niqus napisał(a):uuuu! zarzucasz mi, że nie wierzę? no to spotkamy się na zewnątrz! NA GOŁE KLATY!
just kidding

nie wiem, czy byłoby to najlepsze rozwiązanie. chociaż... o ile lubisz nieogolone klaty, nie widzę przeciwwskazań :P

niczego Ci nie zarzucam. po prostu zauważam fakt, że różnica jest widoczna.
choć homoseksualizm nie jest traktowany jako choroba, to w, nazwijmy to, zdrowym społeczeństwie (w cudzysłowie oczywiście), nie jest normalną przypadłością, naturalną.


niqus napisał(a):anyhow - moja wiara nie przeszkadza mi w dostrzeganiu w człowieku czegoś więcej niż ciała

ale ciało z wnętrzem powinny być niejako kompatybilne.
Image
Awatar użytkownika
kasiula
Użytkowniczka Roku 2009
 
Posty: 9015
Dołączenie: 05 Sie 2009 18:37
Miejscowość: Ostróda
Płeć: Kobieta

Hetero/homo/bi i inne

Postprzez robaczek w 07 Lip 2010 07:30

ale Kasiula, czemu zakładasz, że to nie jest normalne? bo co, bo z tego nie może być dzieci? rzeczywiście, w społeczeństwie, gdzie mamy jakieś wyższe uczucia i prokreacja nie jest jedynym celem jak u myszy, argument traci na wartości. samotne matki mogą mieć dzieci. samotni ojcowie też. nie wydaje mi się, żeby długo to trwało, nim pary homoseksualne uzyskają swoje prawa (bo orientacja to nie coś, co można wpoić, inaczej wśród dzieci hetero nie pojawialiby się homo...).
idąc tokiem tego rozumowania, rudzi czy albinosi też są bardzo rzadkim zjawiskiem. tępić i ukrywać?
It's not easy, but it is simple.
Awatar użytkownika
robaczek
Ulubiona Użytkowniczka 2010, Najciekawsza Użytkowniczka 2010
 
Posty: 3494
Dołączenie: 15 Maj 2009 22:13
Miejscowość: Kraków

Re: Hetero/homo/bi i inne

Postprzez Darth Dream w 07 Lip 2010 15:53

robaczek napisał(a):ehh, czepiasz się słówek.

Ano czepiam się 8-) . Mi to przeszkadza, bo się wtedy głupio czuję: "Wszyscy naokoło mają laski, a ja nie." Teraz wiem, co czuli ludzie, którzy gapili się na mnie, jak swego czasu w parku i gdzie indziej obśliniałem się z taką jedną rudą... :lol:
Zaki napisał(a):Hetero to coś naturalnego. Bóg i natura chciały by mężczyźni wiązali się z kobietami, dlatego obie płcie obdażone zostały w pasujące do siebie narządy.

Tak, zostały obdarzone :D .
W sumie planowałem napisać coś podobnego. Jakoś tak nasze ciała zostały stworzone, że kobieta jest uzupełnieniem mężczyzny.
niqus napisał(a):KTO BY POMYŚLAŁ.

Phi, wystarczy spojrzeć na mojego psa.
Tylko że człowiek różni się trochę od innych zwierząt. Zwierzęta nie mają zasad moralnych. A my mamy. Wg mojego podręcznika do WOS-u owe zasady nie powinny się zmieniać.
robaczek napisał(a):idąc tokiem tego rozumowania, rudzi czy albinosi też są bardzo rzadkim zjawiskiem. tępić i ukrywać?

Nie. Bo jest pewna zasadnicza różnica.
Otóż rudzi i albinosi rodzą się rudymi i albinosami. Nie mają na to wpływu.
A homoseksualista nie rodzi się homoseksualistą, tak jak złodziej nie rodzi się złodziejem a piłkarz nie rodzi się piłkarzem.
Pozwolę sobie zacytować:

Inni upatrują przyczyn tego zjawiska [homoseksualizmu] w działaniu hormonów. Naukowcy zauważyli, że szczury doświadczalne, które pozbawiono hormonów męskich, w okresie godowym zachowywały się jak samice. Doszli więc do wniosku, iż podobnie homoseksualiści mogą być ofiarami zakłócenia równowagi biologicznej — w łonie matki działało na nich za wiele lub za mało hormonów męskich. Jednakże niejeden uczony sądzi, iż takie osobliwe zachowanie szczurów to tylko odruch, a nie rzeczywisty ‛homoseksualizm’. Poza tym ludzie nie są szczurami. W pewnym biuletynie poświęconym zdrowiu psychicznemu czytamy: „Jest wręcz nieprawdopodobne, by pod wpływem hormonów działających w okresie płodowym (...) popęd płciowy człowieka ulegał równie dużym zmianom jak te, które zachodzą w godowych odruchach szczurów” (The Harvard Medical School Mental Health Letter).

Wiele uwagi poświęca się też genetyce. U połowy homoseksualistów pochodzących z par bliźniąt jednojajowych skłonności takie przejawia również bliźniaczy brat (lub siostra). Ponieważ osoby takie mają jednakowy zapis genetyczny, wydawało się logiczne, że omawianą dewiację wywołuje jakiś tajemniczy gen. Warto jednak podkreślić, iż u 50 procent owa zależność nie wystąpiła. Gdyby ta cecha rzeczywiście była uwarunkowana genetycznie, czyż nie miałyby jej wszystkie bliźnięta? Co prawda geny i hormony mogą odgrywać tu pewną rolę, niemniej w czasopiśmie Scientific American doniesiono o odkryciu faktów, które „silnie przemawiają za tym, że duży wpływ na orientację płciową ma środowisko”.

Przyjrzyjmy się stosunkom panującym w starożytnej Grecji. Opowiadania erotyczne o niektórych mitycznych bogach, dzieła filozofów, takich jak Platon, a także zwyczaje w gimnazjonach, gdzie młodzież uprawiała ćwiczenia fizyczne nago, sprzyjały homoseksualizmowi, który stał się ogromnie popularny pośród elity świata greckojęzycznego. W książce Love in Ancient Greece (Miłość w starożytnej Grecji) czytamy, że „na Krecie dla dobrze urodzonego młodzieńca ujmą było nie mieć kochanka”. Przyczyną owego upadku nie był jakiś tajemniczy gen czy hormon. Postawa ta się upowszechniła, ponieważ kultura grecka nie tylko ją tolerowała, ale wręcz propagowała! Dobrze to ilustruje, jak wielki wpływ na zachowanie może mieć środowisko.

W dobie obecnej rozkrzewianiu się homoseksualizmu niewątpliwie bardzo sprzyja zalew popularyzujących go informacji. W telewizji, kinie, muzyce i prasie ciągle się pojawiają aluzje do takiego stylu życia. Telewizja kablowa otworzyła niektórym młodym łatwy dostęp do szczególnie wyuzdanej pornografii. Modne się stały ubiory i fryzury jednakowe dla obu płci. Ponadto zdaniem części specjalistów do rozwoju miłości lesbijskiej przyczyniła się wroga mężczyznom propaganda uprawiana przez niektóre feministki. Młodzi mogą też być wystawieni na zły wpływ, gdy przebywają z kolegami szkolnymi, którzy otwarcie zachwalają homoseksualizm.

Wydaje się również, że zwłaszcza w wypadku mężczyzn niebagatelną rolę mogą odgrywać nieprawidłowe stosunki rodzinne (Przeprowadzono stosunkowo niewiele badań nad rozwojem homoseksualizmu wśród kobiet. Ale niewątpliwie i w tym wypadku nie bez znaczenia jest wpływ rodziny). Na rozwój emocjonalny dziecka duży wpływ ma ojciec. W książce Droga do szczęścia w życiu rodzinnym czytamy: „Wpływ męskich cech charakteru ojca może się w niemałej mierze przyczynić do rozwinięcia harmonijnej, zrównoważonej osobowości”. Ponadto chłopiec potrzebuje od swego taty wyrazów doceniania, miłości i uznania. Do czego może dojść, gdy ojciec nie poświęca dziecku należnej uwagi? Prowadzi to między innymi do zaburzeń emocjonalnych. Według specjalisty w zakresie zdrowia psychicznego, Josepha Nicolosiego, homoseksualizm wśród mężczyzn jest „prawie zawsze wynikiem niewłaściwych stosunków w rodzinie, a w szczególności pomiędzy ojcem i synem”.

Sytuację może nieświadomie pogarszać matka, gdy lekceważy męża lub gdy jest zaborcza wobec syna. W pewnej pracy na temat zniewieściałych chłopców powiedziano: „Niektórzy rodzice bardziej pragnęli mieć córkę niż syna, toteż delikatnie zachęcali swego synka do noszenia dziewczęcych strojów lub sami go tak ubierali”.

Nie znaczy to jednak, że winę za źle ukierunkowany popęd płciowy zawsze ponoszą rodzice. Wielu mężczyzn miało zaborcze matki czy też ojców, którzy ich zaniedbywali, często byli nieobecni bądź nadużywali swej władzy, a mimo to udało im się rozwinąć męskie cechy charakteru. Co więcej, nie wszystkie osoby ze skłonnościami homoseksualnymi pochodzą z rodzin patologicznych. Jednakże niektórzy chłopcy bywają mocno poszkodowani pod tym względem. Doktor Nicolosi twierdzi: „W wyniku wczesnego uświadamiania sobie, że ojcu na nim nie zależy (...) homoseksualista ma poczucie własnej słabości oraz braku atrybutów przypisywanych mężczyznom, takich jak władza, stawianie na swoim albo siła. Pociąga go męskość, gdyż sam podświadomie do niej dąży”.

Chłopiec imieniem Peter pisze: „Mój ojciec był alkoholikiem i regularnie bił matkę, a czasami także nas, dzieci. Kiedy miałem 12 lat, odszedł z domu. Boleśnie odczuwałem brak ojca. Zawsze pragnąłem, by ktoś wypełnił ową nieustanną pustkę. Gdy w końcu zaprzyjaźniłem się z sympatycznym chłopakiem, który w moim przekonaniu mógł zaspokoić tę potrzebę, zacząłem czuć do niego pociąg fizyczny”.

Warto też zauważyć, że wielu homoseksualistów padło w dzieciństwie ofiarą nadużyć seksualnych. Takie napastowanie może wyrządzić trwałe szkody pod względem fizycznym i emocjonalnym. U niektórych powoduje nawet powstanie — jak to nazwała pewna autorka — „spaczonej identyfikacji płciowej”. Najwyraźniej do czegoś takiego doszło w starożytnej Sodomie, gdzie mali chłopcy pałali niepohamowaną żądzą wynaturzonych stosunków cielesnych. Ich postawa musiała być rezultatem wykorzystywania przez dorosłych. Nie może więc usprawiedliwiać niemoralnego postępowania twierdzeniem, iż ‛taki się urodził’. Przypomina to żałosną wymówkę osobników napastujących dzieci, którzy nazywają swoją żądzę „wrodzoną”. Ale czy ktokolwiek mógłby zaprzeczyć, że ich popęd płciowy jest wynaturzony? To samo można powiedzieć o pożądaniu osoby tej samej płci.


W tygodniku Newsweek pojawił się artykuł „Dziedziczność czy wychowanie?”, poruszający temat homoseksualizmu. Napisano tam: „Nauka i psychiatria usiłują objaśnić wyniki nowych badań, które wskazują na to, że przyczyna homoseksualizmu może tkwić w genach, a nie w wychowaniu. (...) Wielu homoseksualistów z zadowoleniem przyjmuje hipotezę, iż ich skłonności mają źródło w chromosomach”.

W artykule przytoczono słowa dra Richarda Pillarda, który powiedział: „Genetyczny czynnik determinujący orientację płciową mówi niejako: ‚To nie jest wada i to nie jest twoja wina’”. Powyższy wniosek potwierdził Frederick Whitam, naukowiec zajmujący się skłonnościami homoseksualnymi, który zauważył, że „gdy ludzie słyszą, iż homoseksualizm jest uwarunkowany biologicznie, zazwyczaj oddychają z ulgą. Zdejmuje to winę z homoseksualistów i ich bliskich. Wynika też z tego, że społeczeństwo nie powinno się niepokoić, gdy homoseksualiści na przykład są nauczycielami”.

Czasami środki przekazu przedstawiają tak zwany materiał dowodowy genetycznego uwarunkowania skłonności homoseksualnych jako bezsporny fakt, a nie jako jeszcze nie udowodnioną hipotezę.

Takie krasomówcze zapędy chłodzi czasopismo New Statesman & Society: „Olśniony czytelnik może łatwo przeoczyć, że rzeczywiste, oparte na faktach dowody są fragmentaryczne albo że twierdzenie, iż rozwiązłość ‚została zakodowana w męskich genach i zapisana w mózgu mężczyzny’, jest z naukowego punktu widzenia wierutną, pozbawioną wszelkich podstaw bzdurą”. W książce Cracking the Code (Złamanie kodu) David Suzuki i Joseph Levine dają wyraz swym obawom związanym z prowadzonymi obecnie badaniami genetycznymi: „Można wprawdzie wykazać, że geny ogólnie rzecz biorąc mają wpływ na zachowanie, ale udowodnienie, iż określone geny — czy też para genów, albo nawet zespół genów — naprawdę rządzą określonymi reakcjami zwierzęcia na otoczenie, to już zupełnie inna sprawa. W tej sytuacji wypadałoby zapytać, czy komukolwiek udało się wyodrębnić na poziomie cząsteczkowym jakieś fragmenty DNA, które w przewidywalny sposób sterują konkretnymi zachowaniami”.
Image
Awatar użytkownika
Darth Dream
Użytkownik Roku 2010, Wirtuoz Słowa 2010 i 2011
 
Posty: 6689
Dołączenie: 23 Sty 2009 22:41
Miejscowość: In a galaxy far, far away...
Płeć: Mężczyzna

Hetero/homo/bi i inne

Postprzez robaczek w 07 Lip 2010 16:14

przeczytałeś ze zrozumieniem to, co cytujesz? tak samo, jak godzi to w homoseksualistów, tak samo i w hetero.

ok, może teraz jest "moda" na to i część ludzi pozuje, staje się stereotypowymi homo, inni po prostu się ujawniają wszem i wobec. około 2 milionów Polaków jest homo. przynajmniej z tych, co się zadeklarowali.

ale co z tymi, którzy nie chca być a są? i przeżywają koszmar, bo podobają im się osoby tej samej płci? nie wynika to z braku akceptacji siebie samego, to jest gdzieś po za nimi. i jeśli to nie jest genetyczne albo środowiskowe, nie jest też uzależnione od "chcenia", to jaki wniosek pozostaje? to nadal ich "wina"?

zwróć też uwagę, że nie wszyscy pokrzywdzeni przez los, przez tatusiów czy mamusie i nie wiadomo przez co jeszcze zostają homoseksualistami. nie ma w tym takiego związku, jak np. między rodzicami alkoholikami i ich dziećmi, które również sięgają po używki.

a co do tej Sodomy i wykorzystywaniu dzieci... zakładam, że mężczyźni wykorzystywali chłopców, tak? (nie mówię o dzieciach, bo to pedofilia.) to jest pociąg do tej samej płci, ciekawe skąd się wziął? ktoś musiał być pierwszy, kto zaczął. czyżby jego zgwałcił Stworzyciel?

edit: jeszcze nie skończyłam, cały czas piszę dalej, za moment dam "wyślij" :P

żeby nie było, też sobie poszukałam kilku informacji ee... "naukowych".
na początek może o statucie homoseksualizmu:
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w 1991 roku oświadczyła, że „homoseksualizm nie może być rozpatrywany jako zaburzenie”. Oznacza to, że nie jest on chorobą i nie stanowi on odstępstwa od normy. Wszystkie trzy znane nauce orientacje seksualne: homoseksualizm, biseksualizm i heteroseksualizm są traktowane na równi.

zatem to nie jest nic nienormalnego, czy też - jak to niektórzy określają - nienaturalnego.

co zaś się tyczy samych badań i terapii:
Nie są znane przyczyny tworzenia się orientacji seksualnej, dlatego też nie istnieje możliwość prowadzenia takiej terapii. Nie notuje się przypadków trwałej zmiany orientacji homoseksualnej na heteroseksualną w trakcie terapii.

i
Kiedy w XIX wieku politycy odbierali homoseksualistów z rąk katów i strażników więziennych i oddawali ich w ręce lekarzy, unoszono się niezmiernie nad postępowością tej reformy. Sami lekarze jednak nie mieli początkowo żadnego pomysłu na tych nowych "chorych" i zadowalali się rozprawianiem o "degeneracji mózgowej". Tą modną etykietkę przypinano wszystkim, którzy przejawiali jakąś nietypowość: od osób upośledzonych umysłowo do przestępców i od schizofreników do geniuszy muzycznych. Później, w totalitarnym XX wieku medycyna wypróbowała na gejach cały swój arsenał. Historia tych prób była zniechęcająca, co razem z postępem badań naukowych, spadającym popytem na takie usługi i naciskiem organizacji gejowskich przyczyniło się do uznania homoseksualizmu za normę i zaniechania takich zabiegów przez przytłaczającą większość terapeutów. Obecnie w Ameryce "terapią reparatywną" zajmuje się wąskie grono osób, skupionych w National Association for the Research and Therapy of Homosexuality (NARTH).


Przez długi czas za najbardziej obiecującą metodę przekształcania gejów w "porządnych ludzi" uchodziła terapia behawioralna. Opiera się ona na założeniu, że zachowania homoseksualne są wyuczone, więc można ich także oduczyć. W celu "oduczania", niektórzy terapeuci behawioralni wywoływali bodźce powodujące pobudzenie seksualne, na przykład serie fotografii pięknych mężczyzn, razem z bodźcami awersyjnymi, takimi jak środki wymiotne czy szoki elektryczne. Gorzej szło im z uczeniem zachowań heteroseksualnych. Najczęściej nakazywano "pacjentom" masturbowanie się podczas prezentowania zdjęć przedstawiających płeć odmienną. Skuteczność "terapii" była jednak dla lekarzy frustrująca. Pacjenci skarżyli się na poparzenia prądem, uporczywie krążyły też anegdoty o przekupnych sanitariuszach, którzy ku uciesze "pacjentów" zamieniali slajdy.


a teraz mój ulubiony fragment:
Nie są znane dokładne przyczyny tworzenia się orientacji homoseksualnej. Tworzy się ona w sposób nieświadomy, bez wpływu jednostki. Podobnie jak osoba heteroseksualna nie wybiera sobie swojej orientacji seksualnej, nie czyni tego także osoba homoseksualna.

homoseksualiści nie są odpowiedzialni za swoją orientację.
wyobraź sobie, że tak samo, jak działają na Ciebie kobiety (bo zakładam, że jesteś hetero - wnioskuję z wypowiedzi), jakie budzą w Tobie odczucia nagie piersi i inne części ciała, albo myśli o ciele kobiecym - co jest niekontrolowane, bo nie możesz sobie nakazać braku jakiejkolwiek reakcji, tak samo czują się homoseksualiści. tylko patrząc na swoją własną płeć. założę się, że lubisz patrzeć na kobiety, uważasz miłość za piękne uczucie? oni czują się tak samo. tak samo tęsknią za spojrzeniem, drżą czując dotyk dłoni na dłoni, tak samo cierpią, kiedy nie mogą pocałować ukochanej osoby. czują się dokładnie jak Ty, kochają tak samo, tylko kogoś innego. naprawdę jest to tak trudno zrozumieć? 0_o

i na koniec coś dla tych, którzy są zatwardziałymi katolikami:
Biblia mówi o Bożej miłości do wszystkich ludzi. Bóg kocha każdego człowieka, niezależnie od rasy, koloru skóry, pochodzenia społecznego czy orientacji płciowej. Podejmując ten temat jestem świadom cierpień, jakie wielu ludzi znosi w związku z tą właśnie dziedziną życia. Jezus przyszedł nie po to, by nas potępić, ale by zbawić (J 3,17). Podobnie wspólnota chrześcijańska powinna okazywać wrażliwość i zrozumienie wobec tych, których seksualna orientacja jest przyczyną codziennych zmagań, akceptując ich jako istoty ludzkie, umiłowane przez Boga.
It's not easy, but it is simple.
Awatar użytkownika
robaczek
Ulubiona Użytkowniczka 2010, Najciekawsza Użytkowniczka 2010
 
Posty: 3494
Dołączenie: 15 Maj 2009 22:13
Miejscowość: Kraków

Następna

Powróć do Poważne dyskusje



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości