Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

(wypowiedz się)

Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

Postprzez Number łan w 22 Lut 2011 15:48

Tak brzmi moje pytanie do Was ;
Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?
Ja się dziś zawiodłem, dlatego wpadłem na pomysł takiego wątku na forum. Pierwszy przedstwię mój przypadek ;
Pół roku temu, w lato mojemu koledze "zginął" telefon (mobilny oczywiście). Mieliśmy wtedy akurat WF na dworzu. Po skończonym meczu, weszliśmy do szatni, by się przebrać. Kolega chcąc zobaczyć, która godzina zorientował się, że jego telefon znikł ! Razem z nauczycielem WF przeszukaliśmy całą szatnie. Nic z tego . Chcieliśmy iść do dyryktora, ale poszkodowany powiedział że dyrektor powiedział o zakazie przynoszenie takich "maszynek" do szkoły. Zrezygnowany wrócił do szatni. Tego samego dnia sporo rozmawiałem z chłopcem z mojej klasy, który "kiblował", zwał się (ekkhhmmm, nie powiem Wam tego, lecz przyjmijmy że to Boniek, a poszkodowany Jac). Boniek, co jak co, wysportowany nie jest, "kujonem" też nie. Szkoda mi go było....
O sprawie powoli każdy zapomniał, nawet Jac przestał się martwić. Ponownie WF, lecz tym razem w szatni była też klasa 3 gim. bo też miała zajęcie sportowe. Po WF, stoimy przed klasą, aż nauczyciel otworzy dzrzwi. Podchodzi do nas jeden z 3 gim. Jemu też znikł telefon. Wnerwił się, podnosił pięści, groził młodszym o dwa lata. On i jego banda, sprawdzali plecaki, Boniek jakoś się wymknął. Nikt by go nie podejrzewał, on taki spokojny.... Jednak Jac i jego koledzy ( w tym ja) przeszukaliśmy wraz z nauczycielem jego plecak. Znalazł się tam telefon Jaca, porysowny i brudny. No tak, on nigdy nie ćwiczy i siedzi w szatni ! "Ale dostałem go od wujka", zaczeły się wymówki Bońka, sprawa trafiła do dyrekcji, tam gdy mieli już wzywać policję, Boniek przyznał się do winy. Telefonu kolegi z 3gim. jednak nie miał. Pomyśleć, że w dzień zbrodni miałem jeszcze Bońka za "ziomala". Strasznie się zawiodłem, zaufałem mu.... Wiem że telefonów nie można mieć w szkole, ale dziś wiele osób ten zakaz łamie, nie to co kradzież....
Wy jak zawiedliście się na ludziach ?
Image
Awatar użytkownika
Number łan
 
Posty: 868
Dołączenie: 01 Lut 2011 23:07

Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

Postprzez Nook w 22 Lut 2011 15:57

To jakaś prowokacja or what? :lol: Z historyjki nic nie zrozumiałem. I niezbyt kumam jak ma sie to do tematu.

Dziś też się zawiodłem na ludziach. Pani w sklepie osiedlowym krzywo się dziś na mnie spojrzała jak kupowałem bułki. Strasznie smutno mi było z tego powodu.

A powaznie(j), to zdarza mi sie to ciągle. I na tyle często, że przestałem już na to zwracać uwagę. :roll:
ROCK IS DEAD! LONG LIVE PAPER AND SCISSORS!
Awatar użytkownika
Nook
Użytkownik Roku 2011
 
Posty: 728
Dołączenie: 27 Sie 2010 15:45
Miejscowość: Turexity.
Płeć: Mężczyzna

Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

Postprzez niqus w 22 Lut 2011 18:52

ja bardziej zawodzę się na ludziach, czytając o konfliktach w odległych i nie-tak-odległych krajach

Number łan, moim zdaniem, powinieneś nabrać odrobinę dystansu do ludzi.
Czytając wszystkie twoje posty, pisane w różnych tematach, mam wrażenie, że jesteś głęboko nieszczęśliwy.
cheer up emo kid
ImageImageImage
Awatar użytkownika
niqus
Moderatorka
 
Posty: 5514
Dołączenie: 08 Maj 2008 14:41

Re: Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

Postprzez Number łan w 22 Lut 2011 19:14

Uwieżcie mi, tylko miłość do rodziny ( nie Sexus) i muzyka czasem trzyma mnie przy życiu....
@Nook
Możesz się nabijać, bo czemu nie ? Ty masz coś takiego na codzień, bo sprzedawczyni rano zjada mak z Twych bułek. Mógłbyś chociaż spróbować mnie zrozumieć....
Image
Awatar użytkownika
Number łan
 
Posty: 868
Dołączenie: 01 Lut 2011 23:07

Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

Postprzez Nook w 22 Lut 2011 19:53

Problemy to rzecz względna, wiem o tym. Ale historie o kradzieży telefonów komórkowych, które niby to urastają do wielkiego zawodu na rodzaju ludzkim zakrwają na śmieszność, ponieważ brzmią strasznie wyegzaltowanie i infantylnie. Nie chce wypominać wieku, ale Twoje wypowiedzi sugerują, że zbyt dużo w życiu nie przezyłeś.

Podpisuję sie wszystkimi kończynami pod tym co Niqus wyżej napisała - nabierz, człowiecze, jakiegoś dystansu do świata i do siebie, bo inaczej tragicznie zginiesz w momencie pierwszego ważniejszego wyboru w życiu - ot, chociażby wyboru dalszego kierunku swojej edukacji.

I to o bułkach to sarkastyczny, przejaskrawiony przykład mający na celu ukazać bezsensowność i błahość tego typu opowieści (uch, chyba bardziej łapatologicznie sie nie da :roll: ). Podrośniesz i z ww. sytuacji będziesz się TYLKO śmiał.

Dla porównania sytuacja z mojego życia:

Miałem taki okres w życiu, że ponad pół roku byłem na bezrobociu i siedziałem z dupą w domu i musiałem znosić wjeżdżającą na psychę matkę, która przy każdej możliwej okazji dawała mi do zrozumienia, że jestem życiowym nieudacznikiem, bo mimo skończenia studiów nie jestem w stanie znaleźć pracy (zawód: nauczyciel j.angielskiego). Praca to mus - muszę w końcu za coś żyć, dołożyć się do rachunków w domu, zapłacić czesne za studia. Któryś dzień z kolei zacząłem od przeglądania ogłoszeń w lokalnej prasie i w internecie. Wyslałem CVkę do jednej z prywatnych szkół w swoim miasteczku i, o dziwo, dostałem szybką odpowiedź w której pani dyrektor zaprosiła mnie na rozmowę kwalifikacyjną następnego dnia. Rozmowa przebiegła bezproblemowo, dyrce aż oczy sie świeciły na mój widok. Następnego dnia o tej samej porze mieliśmy spisać umowę. Trzy godziny wcześniej dostaję telefon, że pani dyrektor sie jednak rozmyśliła. Oczywiście z cichym zgrzytem zębów i pełna kurtuazją powiedziałem, ze "mówi sie trudno" choć miałem ochotę roztrzaskać telefon o ścianę i rozwalić meble w pokoju w drobny mak. I następnego dnia od początku. Podobnych sytuacji miałem w życiu trochę, ale ta mi chyba najbardziej zapadła w pamięć. Nie życzę nikomu.
ROCK IS DEAD! LONG LIVE PAPER AND SCISSORS!
Awatar użytkownika
Nook
Użytkownik Roku 2011
 
Posty: 728
Dołączenie: 27 Sie 2010 15:45
Miejscowość: Turexity.
Płeć: Mężczyzna

Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

Postprzez niqus w 22 Lut 2011 20:03

Number łan, fajnie tak sobie zakładać, że jest się takim magicznym płatkiem śniegu, który doszedł do przemyśleń, których żaden człowiek nigdy nie miał.
no cóż, muszę cię rozczarować, ale wszyscy przez to przechodzili

w momencie, gdy uświadamiasz sobie, że otaczająca cię rzeczywistość nie jest tak radosna i kolorowa, jak z czasów dzieciństwa, to zrozumienie uderza cię z siłą rozpędzonej cysterny
logiczne, że odczuwasz przygnębienie i rozczarowanie ludzkością, ale znowu muszę cię sprowadzić na ziemię:
świat taki jest i musisz się z tym w pewnym sensie pogodzić.

napisałam "w pewnym sensie", bo jeśli całkowicie się z tym pogodzisz, to nic nie wniesiesz od siebie do tego świata, a chyba jednak wszyscy po trosze chcemy uczynić go lepszym miejscem, prawda?

więc konkluzja jest taka:
zamiast tupać nogą i krzyczeć "nikt mnie nie rozumie!", zastanów się nad tym co MY napisaliśmy i postaraj się NAS zrozumieć.

ja wiem o co ci chodzi. Przeczytałam cały twój post i zrozumiałam, co cię gryzie, jednak zamiast użalać się nad światem, wolę ciebie trochę "naprostować"
bo płakanie nad rozlanym mlekiem nic nie daje
ImageImageImage
Awatar użytkownika
niqus
Moderatorka
 
Posty: 5514
Dołączenie: 08 Maj 2008 14:41

Re: Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

Postprzez Borderland w 22 Lut 2011 23:51

Ja już dawno temu zorientowałem się, iż jestem jedyną osobą jaka jest godna mojego zaufania. Pokładanie swoich nadziei w innych ludziach to błąd, jeżeli chcesz coś w życiu osiągnąć, to musisz nauczyć się radzić sobie bez nich, czasem wręcz działać wbrew ich woli.

Ja na ludziach zawodziłem się już wiele raz, dlatego teraz jestem przewidujący i staram się ich trzymać na dystans. Mam swoje plany które zamierzam realizować i nic nikomu do tego.

Jednak należy pamiętać iż to właśnie kontakt z innymi ludźmi pozwala nam na samookreślenie. Człowiek jest warunowany przez środowisko w którym żyje, także środowisko w sensie społecznym. Wiem że gdybym miał innych znajomych, zapewne byłbym kimś zupełnie innym. Zapewne byłbym kimś szczęśliwszym. Nawet ja w pewnym sensie potrzebuje innych ludzi. Najważniejszym jest nigdy nie zagubić siebie w grupie.
Life's a piece of shit, when you look at it
Life's a laugh and death's a joke it's true.
Awatar użytkownika
Borderland
 
Posty: 926
Dołączenie: 28 Maj 2009 10:47

Re: Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

Postprzez Number łan w 23 Lut 2011 15:22

Dzięki. Myślę że te rady na pewno mi się przydadzą.....
Image
Awatar użytkownika
Number łan
 
Posty: 868
Dołączenie: 01 Lut 2011 23:07

Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

Postprzez Dead_Slayer w 25 Lut 2011 19:42

Ja zawiodłem się również wiele razy, ale najbardziej dotknęło mnie gdy przyjaciołka mi to zrobiła. Nie będę wdawał sie w szczegóły ale nauczyło mnie to że nie należy ufać nawet najbliższym. Zawsze mogą cie opuścić, olać i przeciwstawić sie tobie. Trzeba nauczyć się samodzielności. Gdy o tym myślę, zawsze pomaga mi piosenka From The Inside. ,, I won't waste myself on you"
Awatar użytkownika
Dead_Slayer
 
Posty: 3900
Dołączenie: 27 Sie 2010 20:24
Miejscowość: Gdańsk

Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

Postprzez Gonzo. w 12 Maj 2011 11:50

Ja się też wiele razy zawiodłam, jak każdy, wiadomo. Między innymi też na najlepszej przyjaciółce. Od tego czasu muszę przyznać, że rzeczywiście ufam tylko sobie :D.
A co do Number łan, to zgadzam się z przedmówcami. Świat nie jest taki piękny, jak się wydawał kiedyś i tym wcześniej się o tym można przekonać, tym lepiej...
Gonzo.
 
Posty: 144
Dołączenie: 22 Lip 2009 13:08

Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

Postprzez robaczek w 12 Maj 2011 12:09

po prostu trzeba się liczyć z tym, że możemy się zawieść i nie oczekiwać zbyt wiele. wtedy jest łatwiej...
It's not easy, but it is simple.
Awatar użytkownika
robaczek
Ulubiona Użytkowniczka 2010, Najciekawsza Użytkowniczka 2010
 
Posty: 3494
Dołączenie: 15 Maj 2009 22:13
Miejscowość: Kraków

Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

Postprzez Nightwolf w 12 Maj 2011 14:23

cytujac swojego wykladowce od angola: bardzo nawet bardziej niz bardzo a nawet bardziej niz mi sie wydawalo ze bardzo. a najbardziej na kims, kto byl dla mie jak starszy brat. Zaczelo sie od tego ze mielismy wyjsc razem na sylwka a kolo: 1. wylaczyl telefon na 4 dni, nastepnie zmienil numer, 2. nie dawal znaku zycia przez nastepne pol roku. nauczylo mnie to ze nie warto sie dla kogos poswiecac, bo i tak dostanie sie noz w plecy. Znajomosc odnowiona jednak na MEGA dystansie
Awatar użytkownika
Nightwolf
 
Posty: 577
Dołączenie: 30 Mar 2011 16:02
Płeć: Kobieta

Re: Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

Postprzez Borderland w 18 Maj 2011 20:36

No cóż... głupie i chamskie, ale trzeba też przyznać kolesiowi, że wyszło niezwykle śmiesznie :lol:
Life's a piece of shit, when you look at it
Life's a laugh and death's a joke it's true.
Awatar użytkownika
Borderland
 
Posty: 926
Dołączenie: 28 Maj 2009 10:47

Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

Postprzez Nightwolf w 19 Maj 2011 11:51

wiesz mi: nie bylo mi do smiechu, co jest po czesci moja wina bo osobiste niespelnione ambicje braly przewage
Awatar użytkownika
Nightwolf
 
Posty: 577
Dołączenie: 30 Mar 2011 16:02
Płeć: Kobieta

Re: Jak bardzo zawiedliście się na ludziach ?

Postprzez 11chester11 w 19 Maj 2011 15:04

grzesczes1 napisał(a):Gdy o tym myślę, zawsze pomaga mi piosenka From The Inside. ,, I won't waste myself on you"
Wiesz że mnie też...

Nie raz zawiodłam się na ludziach. Miałam najlepszą przyjaciółkę i w ogóle. Kiedy się dowiedziała że słucham LP itp. Odrzuciła mnie! Dlaczego... nie mam pojęcia. Może dlatego że u nas w klasie jest jedna fanka 30STM , która lubi LP (ja z wzajemnością uwielbiam marsów) i często ze sobą na rozmawiałyśmy. Teraz trzymam się z nią i wiem że łączy nas muzyka... Tamta poszła sobie do innych i cieszy się niesamowicie. Myśli że to ja jestem ta okropna. Gdyby nie ona zapewne alej byłaby moją przyjaciółką. Po za tym obgadywała mnie za plecami i w ogóle. :oops:
I take everything from the inside
And throw it all away
Cause I swear/for the last time
I won't trust myself with you

Dzięki wam chce mi się żyć...
Awatar użytkownika
11chester11
 
Posty: 121
Dołączenie: 15 Maj 2011 11:42
Miejscowość: Mała wieś na Dolnym-Śląsku


Powróć do Poważne dyskusje



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

cron