rok 2003... mam wtedy 9 lat. Młody gówniarz słuchający rapu. Wiecie, pfk, k44, Peja, 2pac, Eminem, Dyrektor Dre (o dziwo tak na niego mówiłem

) DKA, X-zibit i wielu wielu innych (których już nawet nie pamiętam). Moja ciotka wpada do mnie do domu z (piracką) Meteorą. Jakoś tak, nie bardzo mi podchodzili... był komputer... to i zgrało się z płyty na dysk. I wtedy powoli zacząłem się przekonywać. Pierwszą piosenką jaką lubiłem był Numb - i pewnie dlatego teraz już jej nie cierpię (z przejedzenia). Było trochę tych "ulubionych" typów. Z tego co pamiętam był to SIB, Faint, Numb, FTI, BTH - czyli w zasadzie same single. Taka mała ciekawostka - niektórzy wiedzą już o tym, ale będąc mały przekręcałem sporo nazw. Przykładem nie jest tylko wyżej wspomniany Dre, ale i LP, bowiem mówiłem na niech "Link Park" - i ogólniej w mym przekonaniu tak się zwali. Rok 2004 i 2005... Singiel Numb/Encore... strasznie go polubiłem i męczyłem go na MTV, później udało mi się go nawet zdobyć na dysk. Następnie FM i jego słynne Where'd You Go. Spodobała mi się ta piosenka bardzo... nie miałem jej fizycznie ale męczyłem w tv - ciągle jej wypatrywałem. Rok 2007 założyłem w końcu neta, nie wiedząc nic o Chorzowie, natrafiłem na AMV Dragon Ball'a gdzie była wykorzystana piosenka ITE. Pokochałem ją i od razu skojarzyłem z LP. Wróciłem wtedy do swej pirackiej Meteory i męczyłem ją... kolejne utwory wpadały w ucho szybciej niż kiedykolwiek... LFY, DS, F09... ach. Później natrafiłem w tv na BIO (uwaga! wtedy dowiedziałem się jak na prawdę się nazywają!

). Od razu zacząłem szukać ich w necie... natrafiałem na kolejne AMV - a że lubię DB to był to miód dla oczu i uszu gdy leciała tam muzyka LP. Dzięki tym AMV natrafiłem na By Myself, One Step Closer, Forgotten, With You, Wth>You, Plc. 4 Mie Haed. Nie muszę chyba mówić, że pokochałem te utwory!

Zacząłem ściągać ich albumy... w 2008 natrafiłem na LP.PL... jako gość przeglądałem regularnie stronę. W 2009 się dopiero zarejestrowałem... zacząłem kupować płyty... i jakoś tak nie widząc kiedy, stałem się fanem 6 z Kalifornii. Pisałem kilka razy o nich referaty - o ile tak można to nazwać. Zbierałem coraz więcej rzeczy z nimi związanych. Pokochałem szybko ten zespół. Mogę powiedzieć, że największą fazę na nich miałem na przestrzeni 2007-10. Od początku 2011 jakoś coraz mniej ich słuchałem, a dziś prawie w ogóle. Jednak sentyment mam i dużo ulubionych piosenek u nich. Jak tu nie mieć sentymentu, bo głownie to LP wprowadziło mnie do cięższych brzmień i w ogóle w strefę rocka. Ciekaw jestem czy sprawią jeszcze u mnie taką samą ekscytację jaką kiedyś miałem...
się rozpisałem