Relacja, która napisałem na innym forum:
Do mojego Tureczku zawitał w ostatnią niedziele KAT z Romkiem Kostrzewskim. Wydarzenie bez precedensu, bo to chyba największa metalowa marka, jaka do tej pory wpadła do mojej mieściny (przynajmniej odkąd łażę na koncerty do Miejskiego Domu Kultury w moim mieście). Zaczęło się standardowo od supportów. Na poczatku zaczęli Rave of Liver z Kalisza (młoda kapela, wcześniej nic o nich nie słyszałem), jakieś takie mocno thrashowe, a wokalista brzmiał jakby go ze skóry obdzierali. Zabawny był moment, gdy grali cover "High Proof Cosmic Milk" Acidów. Wokalista chcąc nawiązać dialog z szalejącą pod sceną napieprzoną w sztok publiką, zachęcał ich do wspólnego zdzierania gardła. Zobaczyć minę pana gardłozdziera gdy publika nie znała tekstu - bezcenne

Granie fajne, ale nie na warunki MDK.
Potem zainstalowali się Toxic Bonkers - grindcore'owcy z Łodzi. Zbyt dużo nie zapamiętałem, poza tym, że wokalista był bardzo kulturalny (serio serio) i że było megapierd*lnięcie. Nagłośnienie ponownie masakra w najgorszym tego słowa znaczeniu.
Po intensywnym secie TB zainstalował się KAT. Przyjechali z nową płytą, więc troche nowości mozna było posłuchać. Nowe numery brzmią lepiej na żywca niz na CD, odbiór publiki zupełnie niezły, choć oczywiście nie taki jak na starociach, których często i gęsto oczekiwano. Tak też w sumie było, choć dobór utworów mnie troche zdziwił. W każdym razie było "666", "Noce Szatana", "Głos z Ciemności" (publiczność zgodnie drze ryja), "Mag-Sex" czy też niezawodna "Wyrocznia" (choć spowolniona nieco). Na bis oczywiście wyśpiewana chóralnie przez gawiedź "Łza dla Cieniów Minionych", "Diabelski Dom cz. I" i nieco wymuszony "Ostatni Tabor". Sam występ w porządku. Nagłośnienie podobnież, choć mogło być lepiej. Ognia może nie było, ale było bardzo fajnie. Romek duzo dowcipkował, przekomarzał się z publiką i oczywiście "tańczył" dużo w swoim stylu (widziałem na zywca, mogę umierać

). Brakowało mi paru numerów w secie (np. "Odi Profanum Vulgus"), ale i tak dobry gig był

Jeszcze jak organizator rozpoczynając koncert zapowiedział, że pracuje by sprowadzić do Turku takie ekipy jak Frontside, Closterkeller czy też ww. Acidów, to wyglądałem tak -->

. Fajnie, że coś sie wreszcie rusza sie w moim wioskowatym mieście pod względem ciekawych koncertów. Oby wyszło.