Live In Texas czy Road To Revolution?

(dyskusje o albumach)

Live In Texas czy Road To Revolution?

Postprzez domin w 21 Gru 2009 16:31

Jest sprawa. Chce kupić jeden z tych obu albumów koncertowych. Krucho u mnie z kasą, więc doradźcie. Pod uwagę biorę wszystko. Z góry dzięki. ;D
domin
 
Posty: 15
Dołączenie: 21 Gru 2009 16:25

Live In Texas czy Road To Revolution?

Postprzez bartaz w 21 Gru 2009 17:37

Ja bym wybrał RTR, bo i napewno jakość video będzie lepsza. Wydawnictwo to jest dłuższe od LIT, no i jay-z wystąpił:P
bartaz
 

Live In Texas czy Road To Revolution?

Postprzez kasiula w 21 Gru 2009 18:15

albo mam deja vu albo coś ze mną nie tak..


/edit/ chyba jednak wszystko ze mną w porządku :P
zapraszam poniżej:
bonusy-t319.html#p25876
Image
Awatar użytkownika
kasiula
Użytkowniczka Roku 2009
 
Posty: 9015
Dołączenie: 05 Sie 2009 18:37
Miejscowość: Ostróda
Płeć: Kobieta

Re: Live In Texas czy Road To Revolution?

Postprzez niqus w 21 Gru 2009 19:07

chwila, chwila... temat się nie powtórzył.
zasugerowałam się postem Kasiuli i go zamknęłam, a nie powinnam :P

jedyne, czego bym się przyczepiła, to dział, ale zostawmy go już jak jest :P
ImageImageImage
Awatar użytkownika
niqus
Moderatorka
 
Posty: 5514
Dołączenie: 08 Maj 2008 14:41

Live In Texas czy Road To Revolution?

Postprzez kasiula w 21 Gru 2009 19:25

mój post nie sugerował zamknięcia tematu, niqus :P
po prostu przypomniało mi się, że już uczestniczyłam w podobnej dyskusji.
dlatego zamieściłam odnośnik.
Image
Awatar użytkownika
kasiula
Użytkowniczka Roku 2009
 
Posty: 9015
Dołączenie: 05 Sie 2009 18:37
Miejscowość: Ostróda
Płeć: Kobieta

Live In Texas czy Road To Revolution?

Postprzez niqus w 21 Gru 2009 19:40

Kasiula, chodziło mi o to, że myśląc, iż poprzez swój post miałaś na myśli, jakoby istniał już taki temat (przy czym dałaś nawet link) zamknęłam ten, nie sprawdzając nawet co mieści się pod umieszczonym w twoim poście odsyłaczem. Jednakże potem sprawdziłam i otworzyłam ten temat, kajając się za moje niedopatrzenie. Bynajmniej nie stwierdziłam, jakobyś widocznie
sugerowała zamknięcie tego tematu.

a wracając do tematu:
widziałam tylko Live in Texas i mogę powiedzieć że jest fajne :P
ImageImageImage
Awatar użytkownika
niqus
Moderatorka
 
Posty: 5514
Dołączenie: 08 Maj 2008 14:41

Live In Texas czy Road To Revolution?

Postprzez kasiula w 21 Gru 2009 21:11

ok. sprawa wyjaśniona ;)

a wracając do tematu...
zgadzam się, Live In Texas rzeczywiście fajne.
Chester nawet daje radę.
na pewno bardziej żywiołowy koncert niż ten z Road To Revolution.

tam natomiast..
- dłuższy występ (zdecydowany plus),
- o wiele więcej utworów,
- są kawałki z MtM (jeśli ktoś gustuje :P ),
- chłopcy bardziej popracowali nad aranżacją poszczególnych utworów,
- koncert ma naprawdę wspaniały klimat,
- wokół jest ciemno (xD),
- no i na sam koniec wpadł Jay-Z.

Ps. Niku, naprawdę tego nie widziałaś? <zdziwiony>
Image
Awatar użytkownika
kasiula
Użytkowniczka Roku 2009
 
Posty: 9015
Dołączenie: 05 Sie 2009 18:37
Miejscowość: Ostróda
Płeć: Kobieta

Live In Texas czy Road To Revolution?

Postprzez Zaki w 21 Gru 2009 22:49

kasiula napisał(a):- dłuższy występ (zdecydowany plus),
- o wiele więcej utworów,

drugie raczej wynika z pierwszego :P

Zdecydowanie Milton Keynes. Nie idzie o to, że dłuższy, ale o to, że przedstawia prawdziwe oblicze koncertu. LiT jest zmontowane i wyedytowane aż do przesady.
Road to Revolution ma bardzo fajny klimat, bo odbywał się w nocy, czego LiT zabrakło.
Z dużo większą chęcią wracam do nowszej płytki :D
Jeżeli masz mało kasy to polecam Ci zrobić inny manewr. (potrzebna nagrywarka DVD :D ). Ściągnij sobie z YouTube (za pomocą vDownloader) któryś z koncertów nie wydanych oficjalnie. Można tam znaleźć pełne profesjonalne nagrania z występów w Lizbonie (2008) oraz w Ouveras (2007). Jakość nie jest dobra, ale do zniesienia. Nagraj to na płytke i się delektuj. (W Lizobinie wykonali na żywo takie kawałki jak Valentine's Day, czy In Pieces, więc uważam, że warto tak zrobić :D )
"Cry to yourself,
Nothing will help,
It's too late to change what's been done"

Image
Awatar użytkownika
Zaki
 
Posty: 884
Dołączenie: 26 Cze 2009 01:30
Miejscowość: Warszawa

Live In Texas czy Road To Revolution?

Postprzez Biedrona w 21 Gru 2009 23:23

Ja bym wybrała LIT ze względu na ogólny klimat. Owszem, było tam trochę przesadzonych scen jak walenie gitarą o scenę, ale cały zespół grał, że tak powiem, na większym luzie. W RTR tego nie ma i choć koncert jest lepszy pod względem jakości, występu nocą itp. to wieje od niego nudą. ;)
Biedrona
 
Posty: 54
Dołączenie: 20 Gru 2009 23:55

Re: Live In Texas czy Road To Revolution?

Postprzez kasiula w 21 Gru 2009 23:52

Zaki napisał(a):
kasiula napisał(a):- dłuższy występ (zdecydowany plus),
- o wiele więcej utworów,

drugie raczej wynika z pierwszego :P

wiem Zaki ;)
wysłałam posta nie analizując wcześniej tego, co w nim zamieściłam (co mi się zazwyczaj nie zdarza).
korzystałam po prostu z okazji, że w miarę swobodnie działa mi komputer i chciałam w miarę szybko odpowiedzieć ;]
ale poprawie się, obiecuję ;)

Zaki napisał(a):Zdecydowanie Milton Keynes. Nie idzie o to, że dłuższy, ale o to, że przedstawia prawdziwe oblicze koncertu. LiT jest zmontowane i wyedytowane aż do przesady.
Road to Revolution ma bardzo fajny klimat, bo odbywał się w nocy, czego LiT zabrakło.
Z dużo większą chęcią wracam do nowszej płytki :D

ja mam tak samo.
jak widzę Chestera całego zlanego potem, a następnie wyłaniającego się w zupełnie suchym wdzianku, to aż mnie cholera bierze.
nie dość, że przekombinowane, to jeszcze nieciekawe.
w ogóle nie zadbali o detale.
i koncert w pełnym rozkwicie słonecznego dnia?
rozumiem, że nie dało się inaczej, ale..
nie.. coś tu jest nie 'halo'.
mierny efekt.
ale już więcej na LiT nie narzekam, bo pomijając małe niedociągnięcia techniczne, słucha się całkiem przyjemnie :P

Road To Revolution to zupełnie inna bajka.
pomiędzy tą a wcześniejszą koncertową płytką widać naprawdę ogromną przepaść.
dojrzałość, pasja, pełna ekspresja.
właściwie nie mam się do czego przyczepić.
chłopcy chyba bardziej wnikliwie przemyśleli przebieg nagranego koncertu.
klimat jest po prostu niesamowity.
wszechobecna ciemność tylko potęguje zamierzony efekt.
nie ma zbędnego przyciągania uwagi widzów w stronę sceny (np. w/w rozłupczaniem gitary).
nie uważam, by było to komukolwiek potrzebne.
w każdym bądź razie u mnie tej "bajer" wywołał co najmniej mieszane uczucia.
a! zapomniałabym o najważniejszym!
Chester, w porównaniu do poprzedniego materiału, wygląda bardziej schludnie :P
jego niemiłosiernie spocone oblicze nie kłuje tak w oczy ;]
Image
Awatar użytkownika
kasiula
Użytkowniczka Roku 2009
 
Posty: 9015
Dołączenie: 05 Sie 2009 18:37
Miejscowość: Ostróda
Płeć: Kobieta

Live In Texas czy Road To Revolution?

Postprzez MrPavvelo w 30 Gru 2009 13:20

zdecydowanie wybrałbym Live in Texas (nie jak poprzednio RtR). ma większy power, Chester był w "lepszej formie" i nie ma tam żadnego kawałka przeze mnie nielubianego, ale jak ktoś lubi MtM, to poleciłbym RtR bardziej.
Awatar użytkownika
MrPavvelo
 
Posty: 4129
Dołączenie: 17 Lis 2009 19:50


Powróć do Płyty



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości