1.
A.06 (Original Long Version 2002) - ta wersja wydaje mi się znacznie ciekawsza. dłuższa - to raz. dwa - ogólnie wywołuje u mnie bardzo dobre wrażenie. jestem za.
2.
Faint (Demo 2002) - plusem jest bardziej urozmaicony wstęp (o ile mogę tak to nazwać). bardzo podobają mi się partie Mike'a, a i Chester również wtrącił swoje trzy grosze. very nice
3.
Sad (By Myself demo 1999) - krótkie, fajnie, bez zbędnego przeciągania. słowem - dobry odmóżdżacz.
4.
Fear (Leave Out All the Rest Demo 2006) - podczas pierwszego słuchania głos Mike'a wydał mi się strasznie mdły. dopiero z czasem dostrzegłam jego walory. dziwię się, że dopiero tak późno. refren wypadł świetnie. zastanawia mnie jednak to późniejsze "na na na.." - jakoś mi tu wadzi. zamiast tego lepszy byłby chyba sam instrumental. ale cóż, Mike to Mike - niezastąpiony

5.
Figure 09 (Demo 2002) - woah. w to miejsce spodziewałam się zupełnie czegoś innego. niemniej jednak jestem naprawdę mile zaskoczona. bardzo mi się podoba. mimo że wielokrotnie powtarza się ten sam motyw, nie umniejsza to wartości demka. nadzwyczaj przyjemne w odbiorze. Chester też się popisał - końcówka w jego wykonaniu miażdży. nie wiem, co jeszcze powiedzieć. chyba momentami bardziej preferuję tę wersję, oryginał czasami męczy.
6.
Stick n'Move (Runaway Demo 1998) - najkrótszy kawałek, niespełna minuta. fajny. idealnie nadający się do posłuchania po całodziennym dniu w szkole podczas wypakowywania książek z torby
7.
Across the Line (Previously unreleased 2007 Demo) - ten kawałek chyba chwycił mnie najbardziej. swojego czasu non stop nuciłam go szlajając się po domu. strasznie mi się wkręcił, wręcz obsesyjnie. oj, potrafi uzależnić. no i śpiewa sam Chester - mrau ^^ cud, miód i orzeszki.
8.
Drawing (Breaking the Habit Demo 2002) - nie widzę tu niczego innowacyjnego. Breaking The Habit lubię, a to jest takie spokojniutkie, rzekłabym - do poduszki. choć niby nic, też da się podobać. warto czasem posłuchać, tak, ku wyciszeniu. mi od razu po nim mija wściekłość.
9.
Drum Song (The Little Things Give You Away Demo 2006) - najdłuższy i kolejny kawałek w wykonaniu Mike'a. nie widzę w nim niczego szczególnego, aczkolwiek w pewnym sensie jest inny (chociażby przez wzgląd na wokalistę). w tym przypadku jestem już przyzwyczajona do głosu Chestera, dlatego wersja z Minutes To Midnight wydaje mi się nieco lepsza. większym walorem tutaj jest chyba instrumental. do wokalu mam pewne zastrzeżenia - trochę podupada. co nie zmienia faktu, że Mike też potrafi słodko brzmieć
Podsumowanie: chyba najciekawsze jak do tej pory LPU.
widać zróżnicowanie materiału. może i nie jest on jakoś wybitnie dobry, ale w końcu to tylko dema. co nie zmienia faktu, iż zostaliśmy też w pewnym sensie zaskoczeni. a czy pozytywnie? - to już kwestia indywidualna
ja osobiście nie spodziewałam się podobnej składanki.
i jeszcze jedna rzecz - nie zostaliśmy zasypani wykonaniami live utworów, które i tak już bardzo dobrze znamy. w sieci jest ich pełno i każdy potrafi poradzić sobie z wyszukiwarką. to też plus.