Szczerze - zacząłem pisać, bo kumple podesłał mi tekst swojej piosenki, przyjaciółka wiersz, za dużo rymów było i mi się udzieliło.
Zacząłem o niczym, wyszedł tekst o dzieciństwie naszym i dzisiejszej młodzieży

Może ciężkie do zrozumienia, ale podśpiewywałem to sobie i całkiem ciekawie

Szaleństwo dziewictwa rozgorzałe kłamstwem
Próby wywyższenia podsycane gwałtem
Na końcu historii morał z tego prosty
Zakorzenione w głowie, zapomniane zgłoski
Opowieści rodziców pokażą Ci anioła
Zalet bez liku o pomstę Ciebie woła
Potargane włosy, brud za paznokciami
To wspaniałe dzieciństwo dziś jest marzeniami
Dwie cyfry wieku, papierosy w kieszeni
Bez lęku i strachu, opiekunowie zapomnieni
Maska dnia wczorajszego w piwie utopiona
Gdzie są te wartości, czy młodzież zagubiona?
Boże bądź pozdrowiony i Twoje baranki
Zbłąkane owieczki na pastwisku życia
Podążając za trendami przegniłej codzienności
Ginie młodzież zagubiona bez naszych wartości
Modelki z podstawówki, w staniku, na obcasach
Szukają rozgłosu, już nie bawią się w lasach
A przepraszam, ech te starsze, w lesie można spotkać
Na przydrożnym postoju, na relaksie przy kierowcach
Podążając za modą, za pieniądzem, powodzeniem
Zapomnij o wszystkim, przecież masz na jedzenie
Skóra i komóra, dżinsy i dodatki
Przy sklepowych toaletach puszczalskie dzierlatki
Tak wygląda historia i jej smutne zakańczanie
Środek powieści to są blizny na kolanie
U rodziców początek znajdziesz wszelkich zdarzeń
W ich dzieciństwie wrażeń pełnych niedzisiejszych marzeń.