[ANKIETA] Metal progresywny

(wszystko poza Linkin Park)

Słuchasz któregoś z tych zespołów? Jeśli tak, to zaznacz:

Dream Theater
15
38%
Tool
6
15%
Queensryche
3
7%
Fates Warning
0
Brak głosów
Pain of Salvation
3
7%
Opeth
7
17%
Cynic
1
2%
Symphony X
3
7%
Ayreon
1
2%
Meshuggah
0
Brak głosów
 
Razem głosów : 39

[ANKIETA] Metal progresywny

Postprzez Darth Dream w 27 Lip 2009 23:25

Ciocia Wiki napisał(a):Metal progresywny – podgatunek heavy metalu, który posiada wiele cech rocka progresywnego, w tym złożone struktury kompozycyjne, niestandardowe i zmienne metrum, zawiłe partie instrumentalne. Wysoki poziom artystyczny kompozycji często łączony jest z obszernymi tekstami w formie opowieści epickich, co w rezultacie daje długie utwory (nawet 15-20 minut) i albumy koncepcyjne.

Historia

Początków metalu progresywnego należy szukać w muzyce zespołów z nurtu rocka progresywnego z lat 60. i 70., takich jak Yes, Pink Floyd, Jethro Tull, King Crimson, Genesis czy Rush. Jednak metal progresywny nie był niezależnym gatunkiem muzycznym aż do połowy lat 80. I chociaż takie grupy, jak na przykład Rainbow, grały muzykę posiadającą wiele cech metalu progresywnego i eksperymentowały z różnymi stylami, m.in. klasycznymi, zespoły z tego okresu, dążące do uniezależnienia gatunku, zaliczane są zwykle do formacji heavymetalowych. Grupy takie, jak Fates Warning, [b]Queensrÿche[/b] oraz Dream Theater połączyły w swojej muzyce elementy rocka progresywnego – głównie struktury kompozycyjne i sposoby aranżacji – z charakterystyką heavy metalu, przypisywaną zespołom takim, jak Metallica, Deep Purple, Black Sabbath, Death, Megadeth, Voivod czy Iron Maiden. Pomimo, że zaczynały jako formacje heavymetalowe opierające się na bluesie, wykreowane przez nie elementy progresywnego metalu przetrwały lata i były później wykorzystywane przez inne zespoły. Grupie Judas Priest, która nie gra zresztą muzyki progresywnej, przypisuje się nagranie piosenki "Victim Of Changes" uznawanej za pierwszy przykład metalu progresywnego.

Gatunek po raz pierwszy zyskał rozgłos w mediach na początku lat 90., kiedy utwór "Silent Lucidity" grupy Queensrÿche stał się hitem w MTV i stacjach radiowych. Nie była to, co prawda, typowo progresywno-metalowa piosenka, jednak zjednała ona muzyce tego zespołu rzeszę fanów, co odbiło się na popularności innych formacji z tego czasu grających metal progresywny. W roku 1993, utwór grupy Dream Theater "Pull Me Under" (z płyty Images and Words) stał się popularny w radiu i MTV. Ma on więcej cech gatunku niż "Silent Lucidity", jednak częściej był zaliczany do "czystego" heavy metalu.

Zespoły, które pojawiły się w latach 90., np. Pain of Salvation, Opeth, Ayreon, Tool i Symphony X, wykreowały, każdy z osobna, swój własny styl, odchodząc od klasycznych brzmień Dream Theater i Fates Warning. Pain of Salvation i Opeth zaczerpnęły z mniej znanych zespołów progresywno-rockowych z lat 70., Tool przejął elementy od King Crimson, łącząc je z wpływami alternatywnego rocka. Ayreon został przy tradycyjnych tematach metalu progresywnego, ulegając jednak wpływom opery rockowej, zaś Symphony X stworzyła połączenie power metalu z elementami progresywnymi, likwidując lukę pomiędzy tymi podgatunkami.

Również ważne dla rozwoju gatunku było położenie większego nacisku na aspekty techniczne, zapoczątkowane w latach 80. Na czele stały zespoły takie, jak Watchtower, Atheist i Cynic, które pokazały w swoich piosenkach dużą złożoność kompozycji i wirtuozerię w części instrumentalnej. Jednak, grupy te nie były określane jako progresywno-metalowe. Atheist i Cynic, mimo stosowania w swojej muzyce elementów jazzu, zaliczano głównie do death metalu ze względu na używanie growlu.

Różnorodność
Metal progresywny można podzielić na niezliczoną ilość podgatunków, które zawierają wpływy przeróżnych stylów muzycznych. Na przykład style grup King's X i Opeth, powszechnie uważanych za progresywno-metalowe, są zupełnym przeciwieństwem. King's X czerpie głównie z lżejszych odmian rocka. Zespół ten przy okazji przyczynił się do rozwoju formacji inspirujących się grungem, jak Pearl Jam, którego basista Jeff Ament stwierdził: "King's X wynalazł grunge". Natomiast Opeth jest często określany jako zespół deathmetalowy, głównie dzięki ciężkim gitarom i growlowi, choć Mikael Åkerfeldt jako główną inspirację dla ich muzyki wskazuje grupy Yes i Camel.

Muzyka klasyczna i symfoniczna również wywarła duży wpływ na metal progresywny, czego przykładem są grupy: Symphony X, Shadow Gallery czy Devin Townsend, które łączą tradycyjne cechy gatunku ze złożonością i okazałością kompozycji klasycznych. Natomiast niektóre zespoły, jak Liquid Tension Experiment czy Planet X wykorzystują elementy jazzowe. Jeszcze innym przykładem mogą być formacje Cynic i Pestilence, które zmieszały jazz fusion z death metalem. Devin Townsend zawiera nawet w swojej twórczości elementy stylu ambient. Metal progresywny często łączy się również z power metalem (festiwal ProgPower) lub z thrash metalem (album Time Does Not Heal zespołu Dark Angel).


Również bardzo pasjonująca i wciągająca muzyka. Mnóstwo fantastycznych solówek na gitarze, basie, klawiszach, perce itd. Zwykle zespoły te potrafią zgrabnie połączyć melodyjne refreny i fajne riffy z bardzo skomplikowanymi strukturami. Muzyka DT czy PoS obfituje również w delikatne, romantyczne ballady, bez żadnych ciężkich brzmień, które psułyby nastrój. Ciekawą muzykę prezentuje Queensryche. Utwory tej kapeli są zwykle dość krótkie, 3-6 minut, i szybko wpadają w ucho, a przy tym są mocno progresywne.
Nie jest to muzyka komercyjna, do radia w ogóle się nie nadaje. Jak ktoś ma dość na okrągło lecącego w radiu badziewia, to to jest muzyka dla niego. Mnie właśnie to skłoniło do zapoznania się z tym gatunkiem - stwierdziłem, ze wszystkie radiowe przeboje są jednakowe i zapragnąłem czegoś bardziej ambitnego. Dostałem to, czego chciałem, i jeszcze więcej. To już jest miłość na całe życie...
Ostatnio edytowany przez Darth Dream, 28 Sie 2010 15:00, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
Darth Dream
Użytkownik Roku 2010, Wirtuoz Słowa 2010 i 2011
 
Posty: 6376
Dołączenie: 23 Sty 2009 22:41
Miejscowość: In a galaxy far, far away...

Metal progresywny

Postprzez robaczek w 28 Lip 2009 09:58

no, zależy jeszcze do jakiego radia ;)
wyszło mi, że znam tylko DT :oops: ale nie żałuję, bo fajnie jest słuchać czegoś nowego i właśnie mam okazję :)
It's not easy, but it is simple.
Awatar użytkownika
robaczek
Ulubiona Użytkowniczka 2010, Najciekawsza Użytkowniczka 2010
 
Posty: 3494
Dołączenie: 15 Maj 2009 22:13
Miejscowość: Kraków

Metal progresywny

Postprzez H! Vltg3 w 28 Lip 2009 13:04

Ja z Proga słucham tylko Drem Theater... oni chyba nigdy mi sie nie znudzą... Jeszcze nie słuchałem całej dyskografii, ale i tak tym co usłyszałem już mozna by obdzielić 3 zespoły na dyskografię.
Image

13.06.2007 - Chorzow, Stadion Slaski, PL
27.08.2010 - Katowice, Spodek, PL - Metal Hammer Festival - KoRn, Opeth, Riverside + Support
15.11.2011 - Gdańsk, Ergo Arena - Rammstein


Free porn!
Awatar użytkownika
H! Vltg3
 
Posty: 581
Dołączenie: 07 Maj 2008 10:53
Miejscowość: Elbląg

Metal progresywny

Postprzez Darth Dream w 28 Lip 2009 13:48

Robak napisał(a):zależy jeszcze do jakiego radia ;)

PR3 się nie liczy, bo to stacja preferująca i promująca takie klimaty.

tym co usłyszałem już mozna by obdzielić 3 zespoły na dyskografię.

I to jest też to, co mnie kręci. Większość zespołów ma fajne tylko pojedyncze albumy. Ale każdy płyta DT pełna jest niebanalnych, ciekawych utworów.

Naprawdę polecam twórczość Queensryche. To prekursorzy tego gatunku. Jak komuś podoba się trochę Dream Theater, to do Q też powinien się przekonać. Radzę zacząć od płytki Operation: Mindcrime 2. Mocno progresywna, spójna (metal opera), a utwory są krótkie (1,5-4,5 minuty, góra 5) i szybko wpadające w ucho.
Awatar użytkownika
Darth Dream
Użytkownik Roku 2010, Wirtuoz Słowa 2010 i 2011
 
Posty: 6376
Dołączenie: 23 Sty 2009 22:41
Miejscowość: In a galaxy far, far away...

Metal progresywny

Postprzez Darth Dream w 08 Mar 2010 18:15

Chyba od roku nie sięgałem po Pain of Salvation, ale jak wczoraj sobie puściłem Entropię, to nie mogłem poprzestać na jednej płytce. Kiedyś ich muzyka mnie nie powalała, owszem, jest ciekawa, ale nie potrafiłem jej zrozumieć. teraz przychodzi mi to łatwiej.
Nie ma sensu zakładac osobnego watku, bo i tak oprócz mnie na tym forum nikt PoS nie słucha, krótko tylko ich. przedstawię.

Pain of Salvation – szwedzka grupa muzyczna wykonująca metal progresywny. Powstała w 1984 roku w Eskilstunie.

Historia zespołu:

W 1984 roku, jedenastoletni Daniel Gildenlöw założył zespół "Reality" w rodzinnym mieście Eskilstuna w Szwecji. Jednym z członków tego zespołu był Daniel Magdic, który pozostanie w zespole aż do nagrania pierwszego albumu w 1997 roku. W 1987 roku, Reality zostali zakwalifikowanie do udziału w Corocznym Szwedzkim Konkursie Muzycznym "Rock-SM". Członkowie zespołu byli najmłodszymi uczestnikami w historii konkursy, a Daniel Gildenlöw zdobył nagrodę "Najlepszy Wokalista".

W 1990 roku skład zespołu zaczął się nieco zmieniać. Główni kompozytorzy muzyki "Reality": Gildenlöw i Magdic musieli dokonać lekkich zmian, gdyż nie byli w stanie realizować swoich zamysłów muzycznych z ówczesnymi członkami zespołu. Za perkusją zasiadł Johan Langell (wtedy 14-letni). Do zespołu doszedł również nowy basista, Gustaf Hielm. W 1991 roku zespół zmienił również nazwę na "Pain of Salvation", pod którą funkcjonuje do dziś. Przez następne 3 lata zespół uczestnicząc i wygrywając konkursy, zdobywał sobie popularność w rodzimej Szwecji.

W 1994 roku, Kristoffer Gildenlöw (młodszy brat Daniela) zastąpił Gustafa Hielma (który później dołączył do innego szwedzkiego zespołu Meshuggah) na gitarze basowej. W składzie zawierającym braci Gildenlöw, Daniela Magdica i Johana Langella, zespół nagrał w lokalnym studiu nagraniowym pierwsze demo: Hereafter, które stanowiło połączenie starego i nowego materiału. Pomimo nagrania wcześniej kilku kaset, to demo jako pierwsze zostało porozsyłane do różnych wytwórni płytowych w nadziei na podpisanie kontraktu. Zespół również z pomocą owego dema zaczął poszukiwania klawiszowca. Na odzew odpowiedział Fredrik Hermansson, który jesienią 1996 roku został piątym członkiem Pain of Salvation.

Dwoma pierwszymi wytwórniami do których zostało wysłane demo były Marquee/Belle Antique (japońska wytwórnia płytowa) i Roasting House (profesjonalne studio nagraniowe w Malmö w Szwecji). Na początku 1997 roku, zespół nagrał debiutanki album Entropia w Roasting House Studio. Album został wydany w Azjii nakładem wytwórni Avalon (własność Marquee) w sierpniu 1997 roku, gdzie spotkał się z ciepłym przyjęciem. W rezulatcie tego, Marquee zdecydowało się wysłać Daniela do Tokio, gdzie podczas jednego tygodnia w październiku uczestniczył w konferencjach prasowych i udzielał wywiadów dla prasy muzycznej. Pomimo wydania albumu jedynie w Azji, album można było zakupić również w internetowych sklepach z muzyką. Rosnąca popularność Entropii umocniła pozycję Pain of Salvation na scenie metalu progresywnego i nakłoniło rumuńską wytwórnię płytową SC Rocris Discs do wydania albumu na swoim rynku.

Entropia pojawiła się w Europie dopiero w 1999 roku, po podpisaniu kontraktu z wytwórnią InsideOut Music po wydaniu drugiego albumu zespołu One Hour by the Concrete Lake. W Południowej Ameryce album ukazał się nakładem Hellion Records w tym samym roku.

Przygotowania do nagrania drugiego albumu grupy pokrzyżowało odejście z zespołu Daniela Magdica. Daniel zrezygnował z dalszej współpracy nie dając rady rosnącymi wymaganiami członków grupy spowodowanymi sukcesem grupy. Pomimo tak nagłego odejścia, Daniel nadal pozostaje z członkami grupy w dobrych relacjach. Daniela niebawem zastąpił Johan Hallgren, z którym Daniel Gildenlöw grał kiedyś w zesole Crypt of Kerberos. Johan został natychmiastowo wciągnięty w prace nad nowym albumem. Z powodu niesamowitej złożoności partii gitar przygotowanych na album, Daniel Gildenlöw był przygotowany do tego, że wszystkie ścieżki gitar będzie musiał nagrać sam. Johan Hallgren zadziwił wszystkich tym, że w 3 tygodnie zdołał się nauczyć całego albumu. Poskutkowało to oficjalnym przyjęciem do zespołu w kwietniu 1998 roku.

Album One Hour by the Concrete Lake został wydany w Azji (po raz kolejny nakładem wytwórni Avalon) w lipcu 1998 roku, spotykając się z podobnie gorącym przyjęciem jak poprzednik. Album przyciągnął uwagę fanów z dalszych części świata, pomimo wydania jedynie w Azji. Krytycy, również z Europejskiej prasy muzycznej oceniły album jako o wiele mroczniejszy i dojrzalszy niż Entropia. Rozgłos w Europie poskutkował podpisaniem kontraktu płytowego z dużą wytwórnią specjalizującą się w progresywnych brzmieniach InsideOut Music, umożliwiając wydanie swoich albumów w Europie i Ameryce.

Podczas premiery albumu w Południowej Ameryce (ponownie wydany przez wytwórnię Hellion) w maju 1999 roku, zespół odbywał europejskie tournee supportując progresywno metalowe zespoły: Threshold (Wielka Brytania) i Eldritch (Włochy). 14 listopada 1999 roku Pain of Salvation po raz pierwszy wystąpili na festiwalu ProgPower w Tilburgu w Holandii.

Po krótkiej przerwie zespół rozpoczął nagrywanie trzeciego studyjnego albumu jakim był The Perfect Element, part I. Nagrań dokonano od marca do lipca 2000 roku, a wydanie albumu miało miejsce w październiku tego samego roku. Album zdobył uznanie fanów i skutkował europejskim tournee trawającym przez wrzesień i październik 2000 roku, podczas którego Pain of Salvation grali wraz z zespołem Arena (Wielka Brytania). W lutym 2001 roku, zespół zagrał pierwszy koncert w USA na festiwalu ProgPower. W tym wydarzeniu brały udział również takie zespoły jak Symphony X czy Evergrey. Miesiąc potem, zespół również odziedził Islandię po raz pierwszy.

Pod koniec 2001 roku, Pain of Salvation nagrali czwarty studyjny album zatytułowany Remedy Lane. Ciekawostą jest to, iż Daniel Gildenlöw napisał teksty i muzykę do tego albumu przez dwa miesiące, a mianowicie przez sierpień i wrzesień 2001 roku. Wydany w styczniu 2002 roku album, został okrzyknięty najlepszym albumem grupy do tej pory. Podczas tournee promującego Remedy Lane, Pain of Salvation zostali zaproszeni na część trasy koncertowej jako support dla Dream Theater.

Oba albumy były już o wiele łatwiejsze w dostępie dla wielu fanów. Fani chwalili zespół za zmienne i świeże brzmienia, oraz genialne koncepty tekstowe. The Perfect Element, part I ukazuje wchodzenie w dorosłość. Scarsick, wydany w 2007 roku jest kontynuacją owego konceptu i często jest nazywany przez fanów The Perfect Element, part II, pomimo tego że nigdzie nie jest to napisane. Remedy Lane jest częściowo autobiograficzną, częściowo fikcyjną opowieścią Daniela Gildenlöwa o miłości i życiu. The Perfect Element, part I i Remedy Lane zostały nagrane w studio Roasting House Studio w Szwecji.

12 maja 2003 roku, Pain of Salvation zagrali akustyczny koncert w swoim gościnnym mieście Eskilstuna. Koncert został nagrany i wydany jako 12:5 na początku 2004 roku. Album zawiera zupełnie nieznane dotąd fanom aranżacje znanych utworów. Zmiana taka spowodowana była pragnieniem Daniela Gildenlöwa, aby nie zagrać kolejnego, zwykłego koncertu unplugged.

Przez 2003 i 2004 rok grupa pracowała nad ich jak dotąd najdojrzalszym dziełem opisującym naturę egzystencji Boga i ludzkości. Daniel Gildenlöw dopracowywał swój pomysł już od 1996 roku. Nagrywanie albumu było poprzedzone kilkoma koncertami w Eskilstunie, gdzie album był odgrywany w całości. W koncertach uczestniczyła również dziewięcioosobowa orkiestra The Orchestra of Eternity, która była w zamyśle Gildenlöwa nieodłączną częścią materiału na nową płytę. Po wyciągnięciu wniąsków z koncertów i ostatecznych poprawkach, grupa rozpoczęła nagrywanie w lutym 2004 roku.

We wrześniu 2004 roku wydany został jeden z najambitniejszych albumów grupy, "BE". Był to pierwszy album którego recenzje były rozbieżne. Fani mieli podzielone zdania z powodu muzycznych eksperymentów i filozoficznej, trudnej w odbiorze tematyki. Na albumie pojawiła się również The Orchestra of Eternity. W utworach zostały również wykorzystane wiadomości fanów otrzymane za pośrednictwem telefonu. Fani mieli zostawiać wiadomości, uprzedzeni przez zespół iż dzwonią do “maszyny odpowiadającej Boga”. Fani podeszli do sprawy bardzo emocjonalnie, gdyż na albumie można usłyszeć śmiech, płacz a nawet głębokie wyznania fanów. Wiadomości zostały odtworzone podczas spokojnej, instrumentalnej części albumu.

Pain of Salvation nie grali w Stanach od 2004 roku, kiedy to Daniel Gildenlöw wyraził sowje niezadowolenie polityką dla obcokrajowców, nakazując mu skanowanie palców, jednocześnie wyrażając pogardę dla administarcji Busha. Daniel odczuwał że czynności przeprowadzane podczas odprawy naruszały zasady demokracji. 22 stycznia 2009 roku, Daniel wyraził swoje poparcie dla nowego prezydenta USA, Baracka Obamy i oświadczył że grupa będzie występować dalej w Ameryce, jednak podkreślił swój sprzeciw przeciwko zbieraniu odcisków palców.

21 lutego 2006 Kristoffer Gildenlöw został poproszony o opuszczenie zespołu. Odejście wiązało się z tym że Kristoffer, który przeprowadził się do Holandii, nie był w stanie regularnie pojawiać się na próbach zespołu, odbywających się w rodzimej Szwecji. Kristoffer planuje w przyszłości wydać solową płytę. Bierze również udział w projeksie Dial, z którym wydał pierwszy album "Synchronized" w 2007 roku.

Kolejny album studyjny zatytułowany Scarsick został wydany 22 stycznia 2007 roku, pomimo wcześniejszych zapowiedzi mówiących o wydaniu w grudniu 2006 roku. Wywiady z Danielem ujawniły, że album jest kontynuacją konceptu z The Perfect Element, part I. Z powodu odejścia Kristoffera, Daniel zastąpił go w studiu, grając również na gitarze basowej. [6]. Grupa wyruszyła na europejską trasę koncertową, dając zarazem kilka koncertów poza Europą, np. w Egipcie. Podczas koncertów Kristoffera zastąpił wynajęty basista, Simon Andersson. 10 marca 2007 stał się oficjalnym członkiem zespołu, zostając umieszczony w książeczce koncertu wydanego na DVD wraz z innymi muzykami zespołu. Zapisem który znalazł się na albumie Ending Themes (On the Two Deaths of Pain of Salvation) był koncertem z Amsterdamu i zawierał cover znanego utworu Leonarda Cohena, Hallelujah. Album koncertowy ukazał się w sprzedaży 24 marca 2009 roku.

29 kwietnia 2007 roku na oficjalnej stronie zespołu pojawiła się informacja o odejściu z zespołu Johana Langella. Jako powód Johan powiedział, że chce poświęcić więcej czasu dla rodziny. Swoją decyzję przesunął w czasie, aby zespół mógł dokończyć tournee. Zapewnił jednak członków zespołu że po odejściu znajdzie nieco czasu aby nauczyć ścieżek perkusji swojego następce. 6 października 2007 roku, podczas koncertu na fesiwalu "Motstoy" w Notodden, zostało ogłoszone, że następcą Johana Langella został Léo Margarit. Obaj perkusiści uczestniczyli w koncercie, a Leo ogłosił swoje dojście do zespołu a 3 minutowym perkusyjnym solo pod koniec utworu "Nightmist". Pod koniec 2008 roku Simon Andersson opuścił zespół. Powod jego decyzji nie jest znany, lecz na oficjalnej stronie internetowej zespołu, Simon oznajmił że reszta członków grupy zrozumiała jego decyzję, a samo odejście pozwoli mu skupić się na innych projektach muzycznych.

13 lutego 2009 roku na portalu Myspace pojawiła się informacja, że Pain of Salvation weźmie udział w kilku koncertach na początku lata podczas trasy koncertowej Dream Theater "Progressive Nation 2009".Mógł to być powrót na sceny w USA] po pięciu latach nieobecności, jednak bankructwo wytwórni płytowej SPV zmusiło Pain of Salvation i Beardfish do powrotu, z powodu braku finansowania.

W niedawno przeprowadzonym wywiadzie Daniel Gildenlöw wyjawił że remiera nowego albumu była planowana na sierpień 2009 roku, podczas koncertów "Progressive Nation", jednak teraz data wydania nie jest znana. Pierwszym utworem który prawdopodobnie może pojawić się na nowym albumie jest "Mortar Grind", zagrany po raz pierwszy na koncercie 1 listopada 2008roku. Z tego samego wywiadu można się dowiedzieć że nowy album będzie zawierał 2 płyty i 22 utwory o tematyce podobnej do Remedy Lane. Od strony muzycznej zostały zapowiedziane również duże zmiany.

3 września 2009 roku została ujawniona nazwa nowego albumu: "Road Salt". Wydanie albumu zostało zaplanowane na początek 2010 roku. Ponadto zostały ujawnione 4 tytuły nowych utworów: "Linoleum", "Sisters", "Gone" i "No Way". Grupa zapowiedziała również wydanie w listopadzie minialbumu zawierającego nowe utwory oraz 1 cover.


Muzycy:
Obecny skład zespołu:
* Daniel Gildenlöw - śpiew, gitara elektryczna (od 1984)
* Fredrik Hermansson - instrumenty klawiszowe, śpiew (od 1996)
* Johan Hallgren - gitara elektryczna, śpiew (od 1998)
* Léo Margarit - instrumenty perkusyjne (od 2007)

Byli członkowie zespołu:
* Mikael Pettersson - instrumenty perkusyjne (1984-1990)
* Daniel Magdic - gitara elektryczna (1987-1998)
* Joakim Strandberg - gitara basowa (1984-1990)
* Magnus Johansson - gitara basowa (1990)
* Gustaf Hielm - gitara basowa (1990-1994)
* Kristoffer Gildenlow - gitara basowa, śpiew (1994−2006)
* Simon Andersson - gitara basowa (2007-2008)
* Johan Langell - instrumenty perkusyjne, śpiew (1990−2007)

Dyskografia (podkreśliłem te albumy, które posiadam)

Albumy studyjne
* (1997) Entropia
* (1998) One Hour by the Concrete Lake
* (2000) The Perfect Element, part I
* (2002) Remedy Lane
* (2004) "BE"
* (2007) scarsick (The Perfect Element, part II - “he”)
* (2010) Road Salt

Albumy Koncertowe
* (2004) 12:5 (CD)
* (2005) "BE" Original Stage Production (DVD+CD)
* (2009) Ending Themes (On the Two Deaths of Pain of Salvation) (DVD, DVD+CD, CD)

EP
* (2009) Linoleum

Dema
* (1996) Hereafter

Single
* (2000) Ashes

Inne
* (1999) The Painful Chronicles EP
* (2006) Fan Club CD

Muzyka PoS jest niezwykle ambitna i złożona, to niesamowity wysiłek intelektualny, ale też satysfakcja i radość.
Awatar użytkownika
Darth Dream
Użytkownik Roku 2010, Wirtuoz Słowa 2010 i 2011
 
Posty: 6376
Dołączenie: 23 Sty 2009 22:41
Miejscowość: In a galaxy far, far away...

Metal progresywny

Postprzez MrPavvelo w 20 Lip 2010 17:56

słuchałem trochę Dream Theater, Pain of Salvation i Queensryche, Meshuggah któremu podczas wspólnej trasy z Metalliką James wyciął świetny numer ze striptizerami :lol: . gdyby nie było wokalu, pewnie ich bym słuchał, ale niestety. PoS i Q tak nie za bardzo mi podeszły w ogóle natomiast DT jeszcze ujdzie, choć nie mogę znieść głosu Jamesa, który nie umie śpiewać i obniża tylko znaczenie całego zespołu. chyba posłucham sobie jeszcze DT ze względu na świetny instrumental, a wokal LaBrie może mi jeszcze podejdzie. :D
na razie słuchałem tylko Systematic Chaos i najlepiej spodobał mi się utwór The Dark Eternal Night.
Awatar użytkownika
MrPavvelo
 
Posty: 4081
Dołączenie: 17 Lis 2009 19:50

Re: Metal progresywny

Postprzez Sori w 20 Lip 2010 19:51

Z wymienionych znam tylko (aż?) DT, Tool i Ayreon, ale słucham jedynie ostatniego. Uwielbiam albumy koncepcyjne, elementy opery w muzyce i klimaty fantasy, więc nie powinno to raczej nikogo dziwić. :)

Dream Theater ma okropnego wokalistę. Do tego grają, w moim odczuciu, zbyt technicznie, pomijając przy tworzeniu swoich dzieł tak ważny dla odbioru utworów klimat. Dlatego ich nie lubię.

A Tool? Jest... dziwaczne. Może gdybym potrafił zrozumieć te pokręcone teledyski oraz pełne naukowych zwrotów teksty... :D
no alarms and no surprises
Awatar użytkownika
Sori
 
Posty: 401
Dołączenie: 08 Kwi 2009 18:39

Metal progresywny

Postprzez MrPavvelo w 20 Lip 2010 22:17

Dream Theater ma okropnego wokalistę.

ja próbuję teraz na siłę się do niego przekonać, bo instrumentalnie DT wymiata.

Do tego grają, w moim odczuciu, zbyt technicznie, pomijając przy tworzeniu swoich dzieł tak ważny dla odbioru utworów klimat.

rzeczywiście bardziej zwracają uwagę na technikę, a nie na przekaz.
Awatar użytkownika
MrPavvelo
 
Posty: 4081
Dołączenie: 17 Lis 2009 19:50

Metal progresywny

Postprzez Headshot w 22 Lip 2010 13:48

MrPavvelo napisał(a):ja próbuję teraz na siłę się do niego przekonać, bo instrumentalnie DT wymiata.


Tak wokalista nie jest wysokich lotow , ale instrumentalnie sa w najlepszej lidze . LP mogloby sie od nich uczyc .

Sori napisał(a):Do tego grają, w moim odczuciu, zbyt technicznie, pomijając przy tworzeniu swoich dzieł tak ważny dla odbioru utworów klimat.


Ja okreslam ich piosenki jako troche bezplciowe . No moze cos tam jest w The root of all evil . Ale to tylko moje subiektywe spostrzezenie .

MrPavvelo napisał(a):gdyby nie było wokalu, pewnie ich bym słuchał, ale niestety.


Ja sluchalbym ich gdyby w tym wokalu bylo troche energii , charyzmy i tego czegos co porywa za soba tlumy . DT porywa tlumy instrumentalnoscia
If it's good for you, then it's good for us, we won't be the few, the few that never was ...

but please don't qestion
what we've done to all the others
we now love as one
Awatar użytkownika
Headshot
 
Posty: 4298
Dołączenie: 06 Lip 2010 17:02

Metal progresywny

Postprzez MrPavvelo w 22 Lip 2010 14:03

ja nie znam żadnego zespołu progresywnego, który stawiałby na przekaz. w tej muzyce chodzi tylko o instrumental, bo po co tworzą tak długie piosenki? przeciętny fan rocka nie będzie słuchał 15-minutowych utworów. i co z tego, że np: taki John Petrucci gra szybo i bardzo technicznie, jak i tak gorszy technik typu Kirk Hammett będzie lubiany bardziej, bo jego solówki brzmią fajniej. nawet jakby były 10 razy wolniejsze, to i tak byłyby lepsze, bo by przyjemniej brzmiały. w grze na gitarze nie chodzi o szybkość i precyzję, tylko o to, żeby łączyć dźwięki w spójną całość, tak aby fajnie brzmiały.
Awatar użytkownika
MrPavvelo
 
Posty: 4081
Dołączenie: 17 Lis 2009 19:50

Re: Metal progresywny

Postprzez Sori w 22 Lip 2010 15:44

ja nie znam żadnego zespołu progresywnego, który stawiałby na przekaz

Więc posłuchaj Ayeron i Tool. :)

Moim zdaniem Dream Theater to jedna z największych porażek współczesnej muzyki. Tak wiele niesamowitych talentów marnuje się grając czysto technicznie. DT mija się z celem - muzyka to coś, co powinno dawać energię (Linkin Park), co powinno budzić silne emocje (Nine Inch Nails) i wciągać swoim klimatem (Nightwish), a nie jakimś złotym łańcuchem, którym "szpanuje" muzyk.
no alarms and no surprises
Awatar użytkownika
Sori
 
Posty: 401
Dołączenie: 08 Kwi 2009 18:39

Metal progresywny

Postprzez MrPavvelo w 22 Lip 2010 21:21

Moim zdaniem Dream Theater to jedna z największych porażek współczesnej muzyki.

jakby trochę pomyśleli to byliby lepsi i mieli więcej fanów od Iron Maiden, Metalliki i Pink Floyd razem wziętych.

Tak wiele niesamowitych talentów marnuje się grając czysto technicznie.

podpisuję się. co z tego, że może są najlepszymi technikami, jak nie mogą stworzyć piosenki, która będzie miała w sobie to coś.

Więc posłuchaj Ayeron i Tool. :)

jak zawsze trochę przesadziłem. ;)

DT mija się z celem - muzyka to coś, co powinno dawać energię (Linkin Park), co powinno budzić silne emocje (Nine Inch Nails) i wciągać swoim klimatem (Nightwish), a nie jakimś złotym łańcuchem, którym "szpanuje" muzyk.

prawda 100%. DT gra bardzo technicznie i tak jakoś dziwnie. tak jak mówił Mike Portnoy: "ich muzyka jest dla ambitnych ludzi", bo zwykły fan ciężkiej muzyki, nie strawi 15-minutowych utworów. jak słucham DT, to mam uczucie, że ze względu na samopoczucie każdy album byłby dobry. nie tak jak np: w LP. kiedy indziej HT, kiedy indziej MtM.
Awatar użytkownika
MrPavvelo
 
Posty: 4081
Dołączenie: 17 Lis 2009 19:50

Re: Metal progresywny

Postprzez Sori w 23 Lip 2010 13:22

bo zwykły fan ciężkiej muzyki, nie strawi 15-minutowych utworów. jak słucham DT

Ja trawię bez problemu kawałki takie jak Ghost Love Score (10 min.) i The Poet and The Pendulum (14 min.), ba, ja się nimi zachwycam, a ten pierwszy uważam za najlepszy utwór jaki do tej pory dane mi było słyszeć. Jest tak dlatego, że NW stworzył ten kawałek z pasją, nie po to, by niepotrzebnie przedłużyć utwór, a po to, by zrobić coś wyjątkowego. Słuchając longplayów DT mam dokładnie odwrotne wrażenie.

Black, kiedy w końcu odzyskasz internet, nie bij mnie za te wypowiedzi - opisuję tylko swoje odczucia dotyczące ww. zespołu, a jak jest naprawdę, nie wiem, być może starają się komponować piękne, porywające piosenki - ale moim zdaniem coś im to nie idzie. :)
no alarms and no surprises
Awatar użytkownika
Sori
 
Posty: 401
Dołączenie: 08 Kwi 2009 18:39

Metal progresywny

Postprzez MrPavvelo w 23 Lip 2010 14:53

Ja trawię bez problemu kawałki takie jak Ghost Love Score (10 min.) i The Poet and The Pendulum (14 min.), ba, ja się nimi zachwycam, a ten pierwszy uważam za najlepszy utwór jaki do tej pory dane mi było słyszeć.

to według Mike'a Portnoy'a jesteś ambitnym słuchaczem. ;)

Słuchając longplayów DT mam dokładnie odwrotne wrażenie.

ja też. gdyby zamiast 10 min zrobili piosenkę 6 min, to brzmiałaby idealnie.

Black, kiedy w końcu odzyskasz internet, nie bij mnie za te wypowiedzi - opisuję tylko swoje odczucia dotyczące ww. zespołu, a jak jest naprawdę, nie wiem, być może starają się komponować piękne, porywające piosenki - ale moim zdaniem coś im to nie idzie. :)

:lol:
Awatar użytkownika
MrPavvelo
 
Posty: 4081
Dołączenie: 17 Lis 2009 19:50

Metal progresywny

Postprzez Darth Dream w 26 Lip 2010 15:45

Spoko :D
nie mogę znieść głosu Jamesa, który nie umie śpiewać i obniża tylko znaczenie całego zespołu

Cóż, nie musi Ci się podobać barwa głosu, ale śpiewać to on umie. I wyciąga niezłą skalę.
Ja okreslam ich piosenki jako troche bezplciowe . No moze cos tam jest w The root of all evil . Ale to tylko moje subiektywe spostrzezenie .

Po pierwsze, to nie są piosenki :P Tylko utwory.
A czy są bezpłciowe...? Są mocno zróżnicowane, co powoduje, że każdy wyraźnie odróżnia się od pozostałych, więc... mają tam jakąś swoją płeć :mrgreen: .
Moim zdaniem Dream Theater to jedna z największych porażek współczesnej muzyki. Tak wiele niesamowitych talentów marnuje się grając czysto technicznie. DT mija się z celem - muzyka to coś, co powinno dawać energię (Linkin Park), co powinno budzić silne emocje (Nine Inch Nails) i wciągać swoim klimatem (Nightwish), a nie jakimś złotym łańcuchem, którym "szpanuje" muzyk.

To zależy od punktu widzenia.
Właśnie, oni są niesamowitymi talentami, i właśnie dlatego grają tak, jak grają.
Zresztą, dla mnie ich utwory są bardzo energiczne, budzą u mnie silne emocje, mają świetny klimat. Nasze odczucia zależą chyba od tego, na czym się wychowaliśmy. Ja się wychowałem na hard rocku, progrocku i muzyce poważnej, barokowej i romantycznej, więc DT trafia do mnie idealnie. Jestem wdzięczny swoim starszym siostrom :D Jak ktoś zaczynał od czegoś innego, to teraz już za późno. Agitacja nie ma sensu. Mogę się godzinami rozdrabniać, jaki to progmetal jest wspaniały, ale to nie odniesie skutku, jeśli nie ma żadnego podłoża.
jakby trochę pomyśleli to byliby lepsi i mieli więcej fanów od Iron Maiden, Metalliki i Pink Floyd razem wziętych.

Oni myślą i doskonale to wiedzą. Ale im chyba nie odpowiada rola gwiazd MTV. Zniżyliby się tym do poziomu Bona Joviego. A żeby ich kompozycje przemawiały do większej liczby publiczności, nie mogłyby być tak wielowarstwowe jak są. Rozmieniliby się na drobne. Jest dobrze jak jest. Niech robią swoje. Metallica też kiedyś była znana tylko fanom metalu i nie było ich w mainstreamie. A kiedy tam weszli, to już wszystko poszło się jebać.

Zresztą, DT mają bardzo dużo fanów. Chociaż nie mówi się o nich zbyt często w radiu czy telewizji, mają wielu wyznawców. Podobno więcej niż Deep Purple, przynajmniej wg last.fm. Myślę, że ta liczba im zupełnie wystarcza i nie dbają o resztę. Przecież i tak nie da się wszystkich zadowolić.

A poza tym, DT mogłoby być bardzo znanym zespołem, tylko ich się kiepsko promuje.

Bym napisał coś więcej, ale jestem nie w sosie. Może kiedy indziej.
Awatar użytkownika
Darth Dream
Użytkownik Roku 2010, Wirtuoz Słowa 2010 i 2011
 
Posty: 6376
Dołączenie: 23 Sty 2009 22:41
Miejscowość: In a galaxy far, far away...

Metal progresywny

Postprzez MrPavvelo w 26 Lip 2010 17:23

Cóż, nie musi Ci się podobać barwa głosu, ale śpiewać to on umie. I wyciąga niezłą skalę.

wyciąga, ale dla mnie brzmi to trochę żałośnie :D

Po pierwsze, to nie są piosenki :P Tylko utwory.

nie widzę różnicy. ;)

Jestem wdzięczny swoim starszym siostrom :D

<zazdrosny> moja siostra słucha Katy Perry i Davida Guettę :roll: ale za to zna trochę Pidżamę Porno.

Ja się wychowałem na hard rocku, progrocku i muzyce poważnej, barokowej i romantycznej, więc DT trafia do mnie idealnie.

w sumie to ja się wychowałem na Vivie i VH1, a DT trochę do mnie trafia. :D

Ale im chyba nie odpowiada rola gwiazd MTV. Zniżyliby się tym do poziomu Bona Joviego. A żeby ich kompozycje przemawiały do większej liczby publiczności, nie mogłyby być tak wielowarstwowe jak są. Rozmieniliby się na drobne.

właśnie nie o to do końca mi chodzi. mogliby zamiast 10-15 minutowych utworów, zrobiliby parę 5-10 i byliby lepiej odbierani i od starych fanów i przybyłoby dużo nowych.

Metallica też kiedyś była znana tylko fanom metalu i nie było ich w mainstreamie. A kiedy tam weszli, to już wszystko poszło się jebać.

właśnie i coś takiego na moment przydałoby się DT. mieliby dużo więcej fanów. przecież albumy Mety takie jak MoP, KEA, AJFA i RTL zostały poznane głównie dzięki BA i Loadom. gdyby ludzie nie usłyszeli Nothing Else Matters, Enter Sandman, to nie wiedzieliby o takim Masterze. takie chwilowe trochę komercyjne granie przydałoby się DT.

A poza tym, DT mogłoby być bardzo znanym zespołem, tylko ich się kiepsko promuje.

właśnie DT mógłby wypromować w ogóle progrock, tak jak Nirvana rock alternatywny.

Bym napisał coś więcej, ale jestem nie w sosie. Może kiedy indziej.

czekamy.
Awatar użytkownika
MrPavvelo
 
Posty: 4081
Dołączenie: 17 Lis 2009 19:50

Metal progresywny

Postprzez Sori w 26 Lip 2010 20:14

właśnie nie o to do końca mi chodzi. mogliby zamiast 10-15 minutowych utworów, zrobiliby parę 5-10 i byliby lepiej odbierani i od starych fanów i przybyłoby dużo nowych.

Nie chodzi o to, że longplaye są same w sobie złe. 10-15 minutowe utwory są ok, ale muszą być zróżnicowane. DT rozciąga niepotrzebnie swoje dzieła, w związku z czym coś, co mogło się spokojnie zmieścić w 10 minut, trwa 15. Po co? o.O

A liczba fanów nie ma nic do jakości muzyki.

Dream, powiedz ty mi, czy kiedy słuchasz DT, przechodzą cię dreszcze, czy tylko myślisz sobie, "ŁAŁ, niesamowita solówka, też chciałbym tak umieć"?
no alarms and no surprises
Awatar użytkownika
Sori
 
Posty: 401
Dołączenie: 08 Kwi 2009 18:39

Metal progresywny

Postprzez MrPavvelo w 26 Lip 2010 21:57

przechodzą cię dreszcze, czy tylko myślisz sobie, "ŁAŁ, niesamowita solówka, też chciałbym tak umieć"?[/

gdybym ja miał odpowiadać, to ani nie przechodzą mnie dreszcze ani nie mówię słów "ŁAŁ, niesamowita solówka...".

Nie chodzi o to, że longplaye są same w sobie złe. 10-15 minutowe utwory są ok, ale muszą być zróżnicowane. DT rozciąga niepotrzebnie swoje dzieła, w związku z czym coś, co mogło się spokojnie zmieścić w 10 minut, trwa 15. Po co? o.O

właśnie o to mi chodzi.
Awatar użytkownika
MrPavvelo
 
Posty: 4081
Dołączenie: 17 Lis 2009 19:50

Re: Metal progresywny

Postprzez Sori w 26 Lip 2010 21:58

MrPavvelo, w takim razie niestety nie wiesz, co to znaczy NAPRAWDĘ przeżywać muzykę. :)
no alarms and no surprises
Awatar użytkownika
Sori
 
Posty: 401
Dołączenie: 08 Kwi 2009 18:39

Metal progresywny

Postprzez MrPavvelo w 26 Lip 2010 22:07

MrPavvelo, w takim razie niestety nie wiesz, co to znaczy NAPRAWDĘ przeżywać muzykę. :)

przy DT nie mam jak przeżywać muzyki, bo tak jak już pisałem nie czuję klimatu w piosenkach tego zespołu. przy innych czasami mam dreszcze, ale nigdy przy DT. i nigdy nie myślałem sobie, o tym, że "jaka super solówka, chciałbym tak zarąbiście grać". dziś słuchałem parę razy Orion Metalliki i za każdym razem przeszły mi ciarki po plecach.
Awatar użytkownika
MrPavvelo
 
Posty: 4081
Dołączenie: 17 Lis 2009 19:50

Metal progresywny

Postprzez Darth Dream w 27 Lip 2010 13:36

nie widzę różnicy. ;)

to na zasadzie kwadratu i prostokąta.
Każdy kwadrat jest prostokątem, ale nie każdy prostokąt jest kwadratem.
Każda piosenka jest utworem, ale nie każdy utwór jest piosenką.
Piosenki to ma Doda, Feel, Rh+. Linkin Park, Michael Jackson, Madonna, itd.
Utwory ma Slayer, DT, Iron Maiden, Riverside, itd.
właśnie nie o to do końca mi chodzi. mogliby zamiast 10-15 minutowych utworów, zrobiliby parę 5-10 i byliby lepiej odbierani i od starych fanów i przybyłoby dużo nowych.

Mogliby. Ale sama długość to nie wszystko. Żeby utwór mógł zdobyć dużą popularność, musi być prosty. DT nie gra raczej prostych utworów. Another Day jest krótki, ale jest na tyle złożony i pokombinowany, że nie odniósł większej popularności, choć powstał do niego teledysk i wydano singiel. Pull Me Under zdobył szerokie uznanie a trwa 8 minut, więc nie jest taki krótki, za to był wystarczająco prosty i dynamiczny.
Zresztą, mi się bardzo podobają długie epickie utwory i im samym też. Więc zamiast tworzyć mnóstwo identycznych krótkich piosenek tworzą mnóstwo zróżnicowanych suit (nie wiem jak Wy, ale ja nie widze większych podobieństw pomiędzy Trial of Tears a In the Presence of Enemies). To IMO lepszy pomysł. A mainstream niech się piep***.
właśnie i coś takiego na moment przydałoby się DT. mieliby dużo więcej fanów. przecież albumy Mety takie jak MoP, KEA, AJFA i RTL zostały poznane głównie dzięki BA i Loadom. gdyby ludzie nie usłyszeli Nothing Else Matters, Enter Sandman, to nie wiedzieliby o takim Masterze. takie chwilowe trochę komercyjne granie przydałoby się DT.

Tja, żeby zaczęto ich oskarżać o sprzedanie się. Niech robią swoje.
Chociaż w sumie już teraz ich się o to oskarża. Bo najnowszy album jest podobno bardzo popowy i zajął 6. miejsce na liście Billboardu.
właśnie DT mógłby wypromować w ogóle progrock, tak jak Nirvana rock alternatywny.

No to przecież promują. Z progmetalowych kapel tylko Tool jest bardziej znany a z progrockowych obecnie istniejących chyba żaden, może co najwyżej Porcupine Tree.
Kup pierwsze lepsze czasopismo metalowe, to co chwila będziesz miał wzmianki o DT ;) DT zawsze jest główną gwiazdą festiwali metalowych, chyba że akurat supportują Iron Maiden, a nierzadko grają sami cały wieczór i bez problemu zapełniają największe hale.
Więc czego chcieć więcej? Kasa im już niepotrzebna bo w niej pływają, więc nie będzie drugiego Black Albumu. Nie mogą się cofnąć w rozwoju.
O to właśnie chodzi w metalu progresywnym, żeby się ciągle rozwijać.
Po co? o.O

Nie wyobrażam sobie Octavarium zamkniętego w 10 minutach. Toż to byłaby herezja ;) Całe napięcie i misterna konstrukcja runęłaby jak WTC.
Dream, powiedz ty mi, czy kiedy słuchasz DT, przechodzą cię dreszcze, czy tylko myślisz sobie, "ŁAŁ, niesamowita solówka, też chciałbym tak umieć"?

jedno i drugie, i jeszcze wiele więcej :P
Awatar użytkownika
Darth Dream
Użytkownik Roku 2010, Wirtuoz Słowa 2010 i 2011
 
Posty: 6376
Dołączenie: 23 Sty 2009 22:41
Miejscowość: In a galaxy far, far away...

Metal progresywny

Postprzez MrPavvelo w 27 Lip 2010 13:55

to na zasadzie kwadratu i prostokąta.
Każdy kwadrat jest prostokątem, ale nie każdy prostokąt jest kwadratem.
Każda piosenka jest utworem, ale nie każdy utwór jest piosenką.
Piosenki to ma Doda, Feel, Rh+. Linkin Park, Michael Jackson, Madonna, itd.
Utwory ma Slayer, DT, Iron Maiden, Riverside, itd.

aha...

Tja, żeby zaczęto ich oskarżać o sprzedanie się. Niech robią swoje.
Chociaż w sumie już teraz ich się o to oskarża. Bo najnowszy album jest podobno bardzo popowy i zajął 6. miejsce na liście Billboardu.

właśnie miałem napisać, że i tak w końcu kiedyś każdy zespół oskarżą o wszystko.

O to właśnie chodzi w metalu progresywnym, żeby się ciągle rozwijać.

bardziej niż teraz się raczej nie rozwiną. :D
Awatar użytkownika
MrPavvelo
 
Posty: 4081
Dołączenie: 17 Lis 2009 19:50

Metal progresywny

Postprzez Sori w 27 Lip 2010 22:08

No właśnie o to chodzi, że mogą się rozwinąć. Sztuką nie jest super-granie-techniczne. No dobra, jest, i to trudną, ale jeszcze większą sztuką, najtrudniejszą z najtrudniejszych, jest takie super-granie-techniczne, żeby klimat i przekaz wgniatały w fotel. A brakuje tego w DT.
no alarms and no surprises
Awatar użytkownika
Sori
 
Posty: 401
Dołączenie: 08 Kwi 2009 18:39

Metal progresywny

Postprzez Darth Dream w 29 Lip 2010 11:02

Mnie tam wgniatają. Jeśli czegoś brakuje mi w muzyce DT, to odrobiny bluesa :D .
Awatar użytkownika
Darth Dream
Użytkownik Roku 2010, Wirtuoz Słowa 2010 i 2011
 
Posty: 6376
Dołączenie: 23 Sty 2009 22:41
Miejscowość: In a galaxy far, far away...

Metal progresywny

Postprzez MrPavvelo w 29 Lip 2010 11:30

Jeśli czegoś brakuje mi w muzyce DT, to odrobiny bluesa :D .

masz rację, też zauważyłem, że trochę bluesa i byłoby lepiej. :mrgreen:
Awatar użytkownika
MrPavvelo
 
Posty: 4081
Dołączenie: 17 Lis 2009 19:50

Następna

Powróć do Muzyka



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

cron