Nowe miejsce, nowi ludzie.

(wypowiedz się)

Nowe miejsce, nowi ludzie.

Postprzez NuclearMan w 15 Paź 2011 21:42

Dobry wieczór! ; ) Moje żale i zmartwienia kieruję przede wszystkim do forumowiczów, którzy właśnie mieszkają w Niemczech. To tak na wstępie

Otóż sprawa wygląda następująco. Rodzice dostają pracę w Niemczech i mówią -Szykuj się synu, niedługo czeka nas przeprowadzka! - no i mnie zatkało. Aktualnie jestem uczniem 3 klasy gimnazjum, przede mną jeszcze całe liceum i kompletnie nie wiem jak ja sobie tam poradzę. Co prawda z niemieckiego jestem dosyć dobry, bo za dzieciaka mieszkałem cztery lata w Austrii co spowodowało, że rozumiem język DOBRZE,ale to w końcu liceum i myślę, że ta moja znajomość języka na poziomie "DOBRZE" raczej dużo mi nie pomoże. Myślę też , że pewnie mnie do żadnej DOBREJ szkoły nie przyjmą, bo kto przyjmie polaka, który dopiero co przyjechał do niemiec mając na papierze ukończone jakieś tam gimnazjum, w jakimś tam zadupiu ; ) Może ktoś mnie wyprowadzić z błędu ? . Dobra, to była kwestia szkoły. Druga rzecz to ogólnie okres licealny, gdzie myśle że, można spotkać wielu fajnych ludzi, przeżyć wiele fajnych chwil i się porządnie wyszaleć. Jestem przekonany, że zanim się w nowym miejscu porządnie zaklimatyzuje, minie rok, a może nawet dwa lata, czyli prawie cały ten okres, który miał być taki "fajny". I teraz proszę ponownie, może mnie ktoś wyprowadzić z błędu ?. Możecie mi dać jakieś rady, przedstawić obraz sytuacji z waszej perspektywy, poradzić coś z własnego doświadczenia ? Byłbym wam naprawdę bardzo wdzięczy!
Awatar użytkownika
NuclearMan
 
Posty: 44
Dołączenie: 08 Mar 2010 21:32

Re: Nowe miejsce, nowi ludzie.

Postprzez Kozer w 15 Paź 2011 23:57

Z tego co wiem, są szkoły gdzie jest dużo Polaków czy ogólnie wielonarodowościowe i niekoniecznie są to złe szkoły. Ale wyobrażam sobie, jak się czujesz. Ja bym raczej nie wyjechał, w gardle mnie ściska na samą myśl. Moja koleżanka ma oboje rodziców za granicą a sama mieszka... sama ;P Natomiast inny kolega mieszka z babcią i rodziców widuje co jakiś czas. Może to jest rozwiazanie? nie wiem czy dobre... ale ja bym osobiście wolał się z rodzicami nie widzieć ale w kraju zostać.

Przenoszę do poważnych dyskusji :)
Image
Awatar użytkownika
Kozer
Administrator, Najzabawniejszy Użytkownik 2010 i 2011, Ulubiony i Najciekawszy Użytkownik 2011
 
Posty: 13162
Dołączenie: 06 Wrz 2008 23:11
Miejscowość: Skierniewice
Płeć: Mężczyzna

Nowe miejsce, nowi ludzie.

Postprzez Dead_Slayer w 17 Paź 2011 16:34

ale ja bym osobiście wolał się z rodzicami nie widzieć ale w kraju zostać.

Ja wybrałbym podobnie, ale wydaje mi się, że w Twoim wypadku raczej nie ma możliwości przekonania rodziców o zostaniu w Polsce. Jeśli powiedzieli, że wyprowadzka to raczej są zdecydowani zabrać Cię ze sobą.

Jeśli umiesz porozumieć się po niemiecku to będzie Ci łatwo. 4 lata w Austrii robią swoje. Tym razem pewnie będzie podobnie. Szybko się na pewno zaklimatyzujesz, jeśli jesteś otwarty. I jeśli oni będą otwarci. Wszystko zależy od ludzi, z którymi przyjdzie Ci przebywać w szkole. A zresztą wydaje mi się, że oni chyba mają tam dłużej gimnazjum, nie? Nie ma takiego liceum jak u nas. Ale mogę się mylić.
Awatar użytkownika
Dead_Slayer
 
Posty: 3900
Dołączenie: 27 Sie 2010 20:24
Miejscowość: Gdańsk

Nowe miejsce, nowi ludzie.

Postprzez Kozer w 23 Paź 2011 01:19

Dla mnie temat szkoły i dogadania się to by był najodleglejszy problem, na pierwszym miejscu jest żal z opuszczenia tego, co miało się tutaj, znajomości na jakie się pracowało, przyjaciół.


Kurde, nie potrafiłbym. Zbyt wielu ludzi...
Image
Awatar użytkownika
Kozer
Administrator, Najzabawniejszy Użytkownik 2010 i 2011, Ulubiony i Najciekawszy Użytkownik 2011
 
Posty: 13162
Dołączenie: 06 Wrz 2008 23:11
Miejscowość: Skierniewice
Płeć: Mężczyzna

Nowe miejsce, nowi ludzie.

Postprzez Dead_Slayer w 23 Paź 2011 09:28

Ale chyba będziecie wracać do kraju, co? Bo rzeczywiście nagła utrata przyjaciół... No żeby tak chociaż dwa razy do roku się z nimi widzieć. Zawsze już lepiej niż wogóle.
Awatar użytkownika
Dead_Slayer
 
Posty: 3900
Dołączenie: 27 Sie 2010 20:24
Miejscowość: Gdańsk

Nowe miejsce, nowi ludzie.

Postprzez NuclearMan w 23 Paź 2011 17:53

Oczywiście, że byśmy wracali do kraju. A ze znajomymi jest tak, że pomimo. że masz ich wielu, to wśród nich jest zaledwie kilka naprawdę fajnych osób. Często widząc niektórych swoich "znajomych" zadajesz sobie pytanie "Z kim ja do cholery się zadaje ..." i takich ludzi bym nie załował.Ja jednak dobrych przyjaciół mogę policzyć na palcach jednej ręki. Gnębi mnie nieco fakt, że w zależności od miejsca i czasu tracisz możliwość zyskania dobrych przyjaciół i poznania świetnych ludzi. Wracając do tematu ...
Trzeba mieć chyba duże szczęście i silny charakter żeby w 3 lata wypracować to, na co się pracowało prawie całe życie. A ja wątpie zebym mial szczescie jak i na tyle silny charakter żeby takie cuda dzialac . Załóżmy jednak, że zostaje w kraju z nadzieją na to, że w liceum dużo rzeczy się zmieni i w ogole będzie fajnie. Mamy więc okres licealny, który jednak okazje się wcale nie taki super jak to mogłoby się wydawać. W tym momencie złapałbym doła, bo miałem szanse na coś "lepszego" a ja zostałem z nadzieją na coś, co okazało się tak naprawdę rzeczywistością.

PS. Sorry za tak dużą kanciastość mojej wypowiedzi, ale tak jest jak człowiek nie wie czego chce ... no i nie potrafi pisać poprawnie po polsku :D
Awatar użytkownika
NuclearMan
 
Posty: 44
Dołączenie: 08 Mar 2010 21:32

Nowe miejsce, nowi ludzie.

Postprzez Kozer w 31 Paź 2011 11:41

Powiem Ci, że liceum to duży skok... do przodu. Lepsi ludzie, lepsi nauczyciele, traktują Cię tam już jako dorosłego.

No i nie musisz za granicą, w 3 lata wypracowywać wszystkiego. Skoro będziesz tam ileś czasu to wypracuj tyle, ile Ci potrzeba ;)
Image
Awatar użytkownika
Kozer
Administrator, Najzabawniejszy Użytkownik 2010 i 2011, Ulubiony i Najciekawszy Użytkownik 2011
 
Posty: 13162
Dołączenie: 06 Wrz 2008 23:11
Miejscowość: Skierniewice
Płeć: Mężczyzna

Nowe miejsce, nowi ludzie.

Postprzez kruk. w 17 Lis 2011 22:52

Jako, że ja przeżyłem takie coś opisze to z perspektywy mojej osoby.

Na początku nie było łatwo. Mimo, że byłem wcześniej 5 lat w Niemczech i podłapałem podstawy języka to przez te kilka lat przerwy w mówieniu kompletnie nie potrafiłem skleić zdań. No i doszło nowe słownictwo, którego z czasów dziecięcych nie znałem. Po kilku miesiącach już potrafiłem wszsystko zrozumiec, co do mnie mówia i jakoś nawiązałem kontakt z niemieckimi rówieśnikami. Powiem, ze w Niemczech jest łatwiej o akceptacje obcokrajowców, moim kolegom nie przeszkadza to, że jestem polakiem (poza tym w naszym roczniku są ludzie z Ameryki Południowej, Bliskiego Wschodu itd). Po tym jak się już niemiecka szkoła ustabilizowała próbowałem jakoś wejść w to towarzystwo. Powiem, że do dziś (czyli około 2,5 roku) mi sie to nie udało wpełni, ale w wystarczającym stopniu.

Jestem na tyle szczęśliwy, że chodzę do tzw Polskiej Szkoły (czyli szkoły, która przygotowuje polskie dzieci do matury - bo nie wszyscy zdają niemiecką). Przez pierwszy rok poznałem fajnych ludzi, mimo iż klasy liczą po średnio 8 osób. Fajna atmosfera sprawia, że chce mi sie przychodzić do szkoł, nawet po 10 godzinach w niemieckiej :)

Wszystko to zależy tylko i wyłącznie od ciebie. Jako, że już pisałem, że nawiązywanie nowych znajomości przychodzi mi z trudem, uważam że w tym momencie moje życie towarzyskie jest na odpowiednim poziomie. Oczywiście, z najlepszymi kolegami z gimnazjum się spotykam, jak tylko przyjeżdżam do Polski (stały kontakt straciłem, ale jako taki jest :)) - no i teraz są te ustrojstwa typu facebook, przez które można bez problemu gadać.
woob woob woob :3
Awatar użytkownika
kruk.
 
Posty: 1222
Dołączenie: 25 Mar 2010 17:45
Miejscowość: Köln - Warszawa


Powróć do Poważne dyskusje



Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości