Ostatnio tyle utworów chodzi mi pogłowie, że spamiętać nie mogę. Na pewno Dream Theater -
Wither i
The Count of Tuscany, do tego Coma -
Leszek Żukowski,
Pierwsze wyjście z mroku i
100 000 jednakowych miast, jeszcze Guns N' Roses -
November Rain, a, i Nightwish -
The Poet and the Pendulum i na dokładkę Linkin Park -
Papercut,
Shadow of the Day i
The Little Things Give You Away. No i
In Pieces. A, i jeszcze
Hands Held High. Chyba wszystko...

To nie tyle piosenki dnia, co tygodnia.