Wikipedia napisał(a):Muzyka pop – ogólnie muzyka popularna, termin ten jest jednak wieloznaczny, w najszerszym sensie oznacza każdy rodzaj muzyki rozrywkowej, niezależnie od jej charakteru.
W węższym zakresie popem nazywa się bardziej "miękki" i nastawiony na masowego odbiorcę odłam muzyki rockowej, charakteryzujący się prostotą, melodyjnością i szerszym niż w klasycznej muzyce rockowej użyciem syntezatorów i studyjnych technik nagraniowych. Często style popowe są "łagodniejszymi" odmianami pierwotnych stylów wyrosłych z różnych odmian muzyki rozrywkowej (nie tylko rockowej), lub kombinacjami tych odmian tak zestawianymi, aby usunąć brzmienia nietolerowane w danym momencie przez większość potencjalnych słuchaczy, oraz aby zachować brzmienia, które są aktualnie modne.
W jeszcze węższym zakresie pop uważany jest za przeciwieństwo muzyki rockowej, gdyż jego głównym zadaniem jest podobanie się publiczności, która w większości najchętniej słucha rzeczy miłych, lekkich i przyjemnych, podczas gdy teoretycznie ideą rocka jest przekaz odautorski.



Dinnaroth napisał(a):Na życzenie Headshota zakładam osobny temat.


MrPavvelo napisał(a):LP może w 100% popem nie jest, ale pójście w stronę Jaya-Z (Collision Course), a potem jeszcze MtM, w którym parę piosenek idealnie pasuje do radia na pewno jest dużym krokiem w stronę muzyki rozrywkowej. jeszcze tylko brakuje, żeby LP częściej puszczali na Vivie. to już lekkie sprzedanie się.

Kozer napisał(a):więc według mnie, LP trafia do nielicznych, słuchających i lubiących konkretny styl. Do szerszej publiki trafia czasami jakis singiel, ale nie widze w tym nic złego. To, że trochę MtM jest słabe, nie znaczy że LP jest popowe. Bo nie widsze nic popowego w Given Up, Bleed It Out czy nawet Leave Out All The Rest.






Ciekawy temat. Według mnie LP trochę zmierzał w stronę w popu. HT nie było popowe wcale, natomiast Meteora już troszeczkę pachniała komercją-ale dalej byli dobrym rockowym zespołem. Następnie pojawiło się Minutes to Midnight i przyszedł czas na kawałki do radia (np. LOAtR) ale też kawałki ostre, bardzo rockowe (np. Given Up).
Tłumaczenie, że każdy zespół jest komercyjny jest śmieszne - Lamb of God, AC/DC SPRZEDAJĄ płyty, nie rozdają ich za friko bo też muszą z czegoś żyć, prawda?
Należy jednak, drogi Dreamie, rozróżnić zespoły na te, które tworząc muzykę przedkładają zysk nad artyzm, i te, które robią odwrotnie.
Przecież nie postawisz zespołów takich jak Pink Floyd i Linkin Park w jednej linii, prawda?
Sori napisał(a):Przecież nie postawisz zespołów takich jak Pink Floyd i Linkin Park w jednej linii, prawda?
Black Dream napisał(a):Można powiedzieć, że skomercjalizował się na HT, jeśli kasety demo Xero były rozdawane za darmo (nic o tym nie wiem, ale np. Dream Theater i Opeth rozdawali swoje kasety demo za friko, kiedy jeszcze nie byli znani).

dlaczego nie - obie grupy płyty sprzedają...
To, czy Linkin Park podchodzi pod pop, zależy do tego jak kto rozumie słowo ,,komercja''.
bbartek napisał(a):gdyby Linkinom zależało tylko na kasie to graliby ciągle to samo, co grali na HT i M. Bo po co zmieniać coś co wychodzi im świetnie, i jest to pewny zysk? Zmienili swój styl, nie wiedzieli czy tym samym ta płyta wypali i czy będą zarabiali tak jak przy dwóch pierwszych płytach, prawda?
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości