Wyszedł ATS, więc pora skorygować swoje opinie tak więc:
1. Meteora - ta płyta jest ponadczasowa, świetny wokal, świetny rap, świetna mieszanka

uwielbiam tą płytę, ponieważ większość utworów z tej płyty są moimi ulubionymi i dlatego, że od tej płyty zaczęła się moja przygoda z LP. Ogólnie płytę oceniam na 9.5/10 - ulubiony kawałek z płyty - Somewhere I Belong.
2. Hybird Theory - Pierwsza, a zarazem doskonała płyta LP. Znajduje się tylko dlatego na drugim miejscu ponieważ Meteora jest bogatsza o doskonalsze dźwięki. Ogólnie HT jest pięknym połączeniem rapu z rockiem, ech stare dobre czasy... Płytę oceniam na 9/10 - ulubiony kawałek z płyty i ogólnie ze wszystkich utworów linkinów - Papercut.
3. Reanimation - Świetne remixy z HT w dodatku z światowymi gwiazdami. Jednak tej płycie brakuje tego czegoś, być może po prostu była robiona na siłę, moim zdaniem i tak wyszło świetnie! Dużo osób narzeka na Reanimation, a ja nie rozumiem czemu, przecież to świetna płyta, ze starymi odnowionymi kawałkami. Ocena płyty - 9/10, ulubiony kawałek - By Myslf
4. Minutes to Midnight - Świetna płyta ukazująca wielką zmianę zespołu w ciągu kilku lat. Ogólnie płyta nie jest wielkim sukcesem dla zespołu jak HT czy Meteora, lecz daje dużo frajdy przy słuchaniu. Ciekawe linie melodyjne i bassy dają inne spojrzenie na twórczość linkinów. Jedyny defekt - za mało Mike'a!!! No i trochę miejscami leci popem ale dobry pop nie jest zły

Ocena - 8/10, ulubiony kawałek - Given Up
5. Collision Course - Fajna płytka lecz zbyt krótka, a może i dobrze? Bo jakoś za Jay'em nie przepadam. Jedyną zaletą tej płyty jest to, że miejscami znów pokazuje nam nowe światło, nowy styl dla piosenek, które już raz remixowane były. Ogólnie pomysł dobry, wykonanie też. Ocena - 7.5/10, ulubiony kawałek - Jigga What-Faint.
6. Hybrid Theory EP - Płyta jak najbardziej w porządku jednak kawałki są jakby zrobiony na "odwal się". Być może wtedy Linkini nie byli jeszcze aż tak doświadczeni. Dobrze jednak, że w 2000 roku się to zmieniło

ocena - 7/10, ulubiony kawałek - Step up
7. A Thousand Suns - ostatnia płyta wydana przez linkinów i ostatnia na mojej liście. Wielu ludzi mówi, że ATS zabrało ich w niezwykły trans, a mi się to niestety nie przytrafiło. Nie czuje tego czegoś w ATS, nie zabrało mnie w żaden trans lecz niestety uświadomiło mi, że ATS jest wielką porażką. Słuchałem jej całej od początku do końca i wcale mnie nie przekonało. Za mało piosenek, dobrych piosenek. W przypadku MTM gdzie czasem zalatywał pop, ten niby pop był dobry, a tu gdzie czuć ten pop, dosłownie mnie odrzuca. Za dużo przerywników, które strasznie mi się nie podobają. Z całej płyty podoba mi się jedynie 4 utwory, niektóre bardzo, niektóre mniej. Jednak co niektóre kawałki z Meteory, HT czy nawet MTM, biją na głowę całe ATS. Za dużo elektroniki, nie żeby mi elektronika przeszkadzała, ale jeśli ona deformuje głos, to strasznie tego nie lubię. Cała płyta jest wielką klapą, być może kiedyś do niej się przekonam i moja ocena wzrośnie ale na pewno nigdy ta płyta nie będzie numerem 1. Ocena - takie naciągane słabe 5/10, ulubiony kawałek - When They Come For Me.