Wybaczam mecz z Boltonem. Świetny mecz odbył się dzisiaj na Anfield, brawo Liverpool za naprawdę świetne widowisko i odrobienie, dwa razy, straty bramki. Jesteśmy w finale Carling Cup!
Finał odbędzie się za miesiąc, 26 lutego, zagramy z Cardiff City. Co ciekawe, w drużynie Cardiff gra... Gerrard. Anthony Gerrard, to kuzyn Stevena Gerrarda. Kilka miesięcy temu czytałem wywiad, że z chęcią by zagrał przeciwko Steviemu i teraz nadarza się świetna okazja.

Tak przy okazji, na Wembley nie graliśmy od 16 lat. Świetny czas, żeby znów tam zagrać. Trzeba wygrać!
No i odwołuję wszystko, co mówiłem złego o Kuycie w swoim ostatnim poście. Świetny mecz zagrał dzisiaj. Miał kilka dobrych sytuacji do strzelenia bramki, był wszedzie, do czego wszystkich kibiców Liverpoolu przyzwyczaił. Może nie jest to typowy skrzydłowy, bo brakuje mu przyspieszenia, dryblingu i wrzutki, ale nadrabia to zapieprzaniem. Miejmy nadzieję, że, w końcu, wrócił Dirk Kuyt, którego miliony kibiców pokochało, za harowanie, za dwóch.

No i słówko o transferach. Pojawiły się plotki o Jelaviću z Rangersów. Podobno był już zaklepany, nawet jego ojciec wypowiadał się, że najprawdopodobniej przejdzie do Liverpoolu i odrzuci oferty West Hamu i QPR, jednak wszystkie te informacje zostały zdementowane, i dobrze. Mówi się też, że jesteśmy blisko zakontraktowania Davida Teixiery z Gronignen. Jest to młody napastnik z Urugwaju, cena ma sięgać ok. 9 mln funtów.
Jeśli miałbym wybierać, to zdecydowanie ten młodzik z Urugwaju. Gronigen wypuściło już wielu świetnych piłkarzy (m.in. Snejider i Suarez), więc ten Teixeira też może okazac się wielki. Na pewno lepszy od Jelavica. Żurawski też strzelał po 15 bramek na sezon w Szkocji, i co z tego?
