A te pozostałe co wymieniłeś, to chyba jakieś nieoficjalne bootlegi.
Wczoraj sobie słuchałem No Life 'Til Leather. Coś mi się widzi, ze ich debiutancka płyta była najlepsza jeśli chodzi o studyjne, ale wersje demo i tak się nie umywają do tych ostatecznych na Kill'Em All. ale warto płytkę sobie sprawić.
MrPavvelo napisał(a):jestem pewny na 100%,ze oficjalne,bo nawet mam plytke z koncertow death magnetic tour i to na pewno oficjalne
Ale jednak te utwory są najlepsze. Fade to Black, Welcome Home, One, The Unforgiven, Nothing Else Matters, The Unforgiven II i The Unforgiven III. Master of Puppets tez lubię, Battery, Damage, Inc., Orion, The Thing That Should Not Be, Enter Sandman, Sad But True, For Whom The Bell Tools, Wherever I May Roam, Devil's Dance, Whiskey in the Jar, The Day That Never Comes...
Też dzisiaj słuchałem Death Magnetic i stwierdziłem, ze w ciągu tych 26 lat od daty powstania utworów z debiutu Metallica stoi w miejscu.
no wymieniles wiekszosc moich ulubionych utworow mety![]()
Bo u wszystkich to i tak wygląda podobnie...
Mówiąc, ze Metallica stoi w miejscu miałem na myśli to, że ciągle grają mniej więcej to samo. Ich muzyka się nie zmienia.
Bo się nie wsłuchujesz![]()
MrPavvelo napisał(a):przecież każdy album Mety ze 100 razy słuchałem i żaden mi nie przypomina innego.
MrPavvelo napisał(a):to już prędzej LP gra "ciągle tą samą piosenkę tylko z innym tekstem" (tak jest napisane na wielu stronach muzycznych).
Ale na dłuższa metę (xD) ta muzyka musi w końcu znudzić.
Autor napisał jednak parę dziwnych rzeczy w tej swojej książeczce. Od kiedy to gitara akustyczna na początku Fight Fire With Fire jest złowieszcza?
Na siódmym James Hettfield. Gitarzysta przeciętny, wymyśla fajne riffy, ale najbardziej podoba mi się, jego gra w Nothing Else Matters.
1. S&M - jedyne, czego mógłbym się przyczepić to wybór aż 4 utworów z Load. Until It Sleeps i Outlaw Torn można było już sobie odpuścić.
2. Kill 'Em All - moim skromnym zdaniem, najlepszy thrashmetalowy album wszech czasów. Nie nudzę się przy nim nawet na chwilę.
Cała reszta jest OK, na czele z Devil's Dance i The Unforgiven II.
Wielu krytykuje grę Larsa, że niby wali w pokrywę od kosza na śmieci, ale ja akurat traktuję to jako zaletę tego albumu.
11. Load - nuda. Żaden utwór nie podoba mi się od początku do końca.
Mi się najbardziej podoba ta stara [Metallica], kompozycje był wtedy takie trochę bardziej złożone niż później. Choć - paradoks - członkowie DT mówią, że im się bardzo Death Magnetic podoba. Nigdy nie mogłem zrozumieć, czemu oni tak się podniecają tym zespołem
Też dzisiaj słuchałem Death Magnetic i stwierdziłem, ze w ciągu tych 26 lat od daty powstania utworów z debiutu Metallica stoi w miejscu.


Każdy ma swoje gusta i należy je szanować.
Będę na koncercie Metallici w Warszawie (ojciec po znajomości bilety załatwił) więc może dzięki zobaczeniu ich na żywo polubie ich i zmienie zdanie na temat tego zespołu i będę w stanie z Tobą o nich podyskutować
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości