niektórzy doceniają właśnie tylko majstersztyki, takie jak Master, czy One! natomiast te utwory, które wymieniłem nie uważają za jakieś wybitne.
Nie no, przecież wszyscy fani Metalliki kochają
Damage, Inc. i
Dyers Eve.
następne durne stwierdzenie. widziałem w necie miliony komentarzy typu:"Meta skończyła się na Black Albumie"
iii tam, bzdury, przecież Metallica skończyła się na
...And justice for all
A tak serio - Metallica na AJFA doszła do momentu, w którym ich utwory były tak złożone, tak rozciągnięte, że im samym wydawało się, że już ambitniej grać się nie da. Dlatego uprościli swoją muzykę. Później okazało się, że się mylili, ale i tak chwała im za to, że potrafili odnaleźć się w hard rocku trącącym bluesem i country. Mi wcale nie przeszkadza fakt, że ich muzyka stała się łagodniejsza, tylko że stała się prostsza.
Black Album czy
Reload, choć to nie są złe płytki, nie mają tej klasy co KEA, RTL i MOP.
nawet Kerry King, świetny gitarzysta Slayera tak twierdzi.
Nic dziwnego, Slayer to kapela bardzo konserwatywna, oni jedyni z Wielkiej Czwórki zawsze pozostali wierni thrashowi. Więc jak ich koledzy po fachu zaczęli grać takie kawałki jak
Mama Said, to wiadomo, że Slayer patrzył na to krzywym okiem.