misia94 napisał(a):robaczek psycholog

żebyś wiedziała

dobra. ugryzienie.
po za nielicznymi owadami jak komary, gzy, czy meszki - ale takich się przecież nie boimy tylko od razu zabijamy, żaden nie ugryzie, dopóki nie zostanie "zaatakowany".
czyli: dopóki go się nie przygniecie (np. jak wleci za koszulkę) ani nie rozzłości drażniąc się z nim (chociażby rozkopując mrowisko. a propos, mrówki są chyba najfajniejszymi owadami

)
wystarczy strzepnąć go z ciała/ubrania i gotowe.
warto też pamiętać, że ugryzienie może trochę boleć, ale generalnie nie wyrządzi krzywdy (nie żyjemy w Ameryce, gdzie pająk wielkości monety wywołuje paraliż połowy ciała. my mamy zimę

). chyba, że ktoś jest uczulony, ale to już inna sprawa.
jeśli nie spanikujesz i nie zaczniesz się rzucać i krzyczeć, zdołasz spokojnie zrzucić z siebie tego napastnika, wcale przy tym nie cierpiąc

ps - podobno owady się bardziej boją nas... ^^
It's not easy, but it is simple.