Jeśli chodzi o moją rodzinę i znajomych to rozwalam wszystkich, ale na miejscowe turnieje nie chodzę, bo to za wysoki poziom. A może ktoś z forumowiczów by chciał ze mną zagrać korespondencyjnie? Please
Ostatni raz grałem gdzieś na początku czerwca i była to moja pierwsza gra od jakichś dwóch lat. Moim przeciwnikiem był mąż siostry, wygrałem z nim po dwóch godzinach i nie było łatwo. Niewiele zabrakło, a to ja bym musiał przełykać gorycz porażki. Na szczęście w kluczowym momencie zachowałem zimną krew i po bardzo długiej analizie sytuacji (w prawdziwym turnieju nie miałbym tyle czasu do dyspozycji) jakoś się wykaraskałem.






