Przedwczoraj pierwszy raz byłem w teatrze z prawdziwego zdarzenia

wcześniej to były jakieś wyjazdy do kina w Legnicy (albo, co gorsza, do miejscowego Miejskiego Domu Kultury) w którym przedstawienia dawali jacyś kiepscy amatorzy... Były strasznie nieciekawe i mdłe...
Natomiast liceum, w odróżnieniu od podstawówki i gimnazjum, potrafi stanąć na wysokości zadania. Pojechaliśmy do legnickiego teatru im. Modrzejewskiej, w którym poczułem się jak bogaty angielski mieszczanin z czasów elżbietańskich

te dywany, arrasy, obrazy, rzeźby w hallu i w ogóle... no i obsługa. szatniarki itd. wszystko cacy
A sztuka nosiła tytuł "Cyrano de Bergerac", luźna adaptacja komedii autorstwa Edmonda Rostanda. "Napisana została w roku 1897 w oparciu o życiorys Saviniena de Cyrano de Bergeraca – siedemnastowiecznego poety.
Komedia opowiada o życiu długonosego Cyrano de Bergeraca, doskonałego mówcy i szlachcica. Zakochuje się on w swej kuzynce, lecz kompleks długiego nosa wstrzymuje go od okazania uczuć. Do jego kompanii żołnierskiej wstępuje młody Christian, w którym kuzynka się zakochuje i prosi o radę miłosną Cyrana. Christian również prosi o radę Cyrana, ponieważ nie potrafi wysłowić się przed kobietami. Cyrano z początku pisze miłosne listy do kuzynki i uwodzi ją za Christiana. W końcu wygłasza pod jej oknem odę dla niej. Dopiero po latach wojny, w trakcie której ginie Christian, stary Cyrano zostaje ofiarą zamachu i kilka chwil przed śmiercią daje poznać kuzynce, iż to on pisał do niej listy i wygłaszał mowy za Christiana. Umiera wśród przyjaciół, "wznosząc się do białego księżyca" na porannej rosie." to cytat z Wiki
Główny bohater cały czas łaził w garniturku, nawet jak był na wojnie. Kadetki z kolei były poubierane w podziurawione bluzeczki, takie jak miała dziewczyna z teledysku do "Numb"

i było doskonale widać ich czerwone staniki i majtki. Nawet ładne były, nie powiem. Aktorzy bez najmniejszych skrupułów biegali po widowni, zeskakiwali z balkonów. Gdy jeden z nich znalazł się niebezpiecznie blisko mnie (właśnie łaził po balkonie i planował zeskoczyć) poczułem od niego smród papierosów i alkoholu. Hm.
Początek był świetny, bo zapuścili jakiś metal a aktorzy się trochę wygłupiali. Ogólnie to byłem mile zaskoczony, bo spodziewałem się zamuły. Także z całą klasą zgodnie ustaliliśmy, że będziemy jeździć za każdym razem.
A następny raz będziemy oglądać sztukę już za tygodnie, ale będzie ją wystawiał teatr objazdowy w auli szkolnej
