To ja może trochę uaktualnię i uzasadnię.
1. Hybrid Theory - najlepsza płyta. Dużo młodzieńczej werwy, mocnego brzmienia i hip-hopowych bitów. Też za takie piosenki jak OSC, Papercut, czy A Place for my head - które są moimi ulubionymi.
2. Minutes to Midninght - niby zmiana stylu, ale mi się bardzo podoba ta płyta. Fajne ballady (LOATR, TLTGYA) i też mocne piosenki (GU, czy BIO).
3. Meteora - jednak. Była najgorsza w moim zestawieniu poprzednim, ale teraz zauważyłem, że mam sentyment do niej (Numb, SiB, czy BTH). Bardzo fajne utwory się znajdują na tej płycie.
4. Collision Course - lubię ją może dlatego, że wcześniej słuchałem rapu i hip-hopu. Prawie na równi z Meteorą, ale ona ma to coś w sobie, co bardziej przyciąga niż ziomalskie bity.
5. Hybrid Theory EP - niby stare piosenki, ale Step up, czy High Voltage, to świetne piosenki. Pokazali w jaką stronę chcą iść i za to im chwała. Muszę jednak przyznać, że dla mnie trochę niektóre za ostre piosenki (np. Part of me), które przyprawiają mnie o ból głowy.
6. LPU - czasami zamieszczone są tam bardzo fajne piosenki (np. QWERTY, czy Fear). Choć na wcześniejszych (przed 9.0) mogli dać więcej dem, oprócz QWERTY, czy Decidated.
7. Reanimation - dla mnie są to tylko remixy piosenek z HT i nigdy nie dorównają oryginałowi. Żadna piosenka nie przewyższa tej z HT, czy HT EP (może My December).
8. Xero Demo Tape - słaba jakość piosenek. Nie chodzi mi o to, że źle nagrali, bo wiadomo, że wtedy dobrego sprzętu nie mieli, ale nie może zbyt dobrze ocenić, czy są dobre, czy nie. Podoba mi się Reading my Eyes z LPU 6.0, więc sadzę, że oryginał jest równie dobry. Rhinestone też jest bardzo fajne, bo to "wersja beta" Forgotten.
Koncertówek nie ocenię, bo posiadam tylko LiT, a RtR nie oglądałem.