Takiego steku bzdur moje oczy nie widziały. Pwned.
Jaskinię Szeloby, osiągniętą po przejściu przez szczelinę i podróży przez tunele, można także odczytywać jako wejście do pochwy. Na początku Frodo i Sam muszą przdrzeć się przez krzaczastą, chwytliwą narośl (włosy łonowe). [...] Narośl ta okazuje się pajęczyną, która usidla ofiary, ale Frodo przebija przeszkodę mieczem o oczywistej fallicznej symbolice [...]. Słowa użyte na opisanie owego przebijania się przez pajęcze sieci - "rozedrzeć", "welon", "zasłona" - tradycyjnie wiązane są z defloracją.
Szkiełko Galadrieli [...] także symbolizuje fallusa, o większej potencji niż ich miecze. [...]
Mimo mocy szkiełka, Frodo jako mężczyzna zostanie ostatecznie pokonany przez Szelobę, sparaliżowany jej jadem leży bezradny, czekając, aż zostanie złożony w ofierze jej woli. Ratuje go jedynie dzielna walka jego męskiego towarzysza, Sama.
Opis potyczki Sama z Szelobą to nie tylko walka na śmierć i życie między człowiekiem a potworem, czy między dobrem a złem, ale także gwałtowne seksualne zmagania mężczyzny i kobiety. "Miękki, rozpuchły kadłub" Szeloby to metafora żeńskich genitaliów nabrzmiałych i wilgotnych z seksualnego podniecenia [..]. Jej nieprzenikniona skóra zwisa w fałdach jak wargi sromowe [...].
A więc Sam mężnie przebija potwora, żałośnie bezradny kiedy pajęczyca wznosi się nad nim. [...] Męski organ, niepozorny w porównaniu z ogromną, cuchnącą masą samicy, opisany jest seksualnym eufemizmem jako jego "mieczyk" [...].
I oto mamy Sama i Szelobę, zwartych w orgazmie, kiedy męski członek wbija się głeboko, rodząc straszliwy ból i zadając śmiertelny cios w żeński organ płciowy. [...] W następstwie orgazmu, kiedy erekcja mija, samiec, choć zwycięski, znów jawi się kruchym i przygniecionym przez ciało samicy.
Potem obolała Szeloba odpełza, a Sam w końcowym geście wznosi szkiełko, raz jeszcze potwierdzając męską supremację, wymachując fallusem, męskim symbolem władzy [...].