Gratulacje dla WOŚPiaków!!!! :*
Ja też już po.
Kasy nie zbierałam czynnie, tylko biernie, zajmując dzieciaki, żeby sępy z puszkami mogły "objąc opieką" ich opiekunów.
Ogólnie super atmosfera!!!
Pogoda pod psem.
Sprzęt dojechał później, niż zapowiadano.
Gra planszowa, którą robiliśmy dla dzieci, zniszczona.
Połowa kartonów, które były rozbijane piłką- do wyrzucenia.
Ale i tak było ekstra!!!
Dzieciaki były całe radosne, była dziewusia, która za nic nie chciała się ode mnie doczepić, ogromnie nieśmiała... ale jak tylko razem z innymi wolontariuszami zaczęliśmy tańce, zgodziła się przyłączyć... takiego ślicznego uśmiechu dawno nie widziałam!!!
I trójka szkrabów, które pomagały układać kartony w piramidę... Kartony większe, niż one same, ale dzielnie "podawali naboje". Zuchy!!! :*
Od tych kartonów to bolały ręce, na szczęście Pizza Nocą i Volkswagen (sponsorzy) zafundowali studentom pizze i krówki... Gdyby nie to, to byśmy padli!!!
Ale najlepsze przed Wami.
Otóż zapowiadano popis niejakiego P.
Okazało się, że to... mój znajomy z roku, którego w życiu nie posądzałabym o czynne wspieranie Orkiestry!!!
A, żeby było jeszcze śmieszniej- z pociągami nie miałam kłopotów...
Choć, wyobraźcie sobie...
Idę sobie zaspą a tu... chodnik!!!
