Mike podsumowuje dekadę
Mike zamieścił na swoim blogu dość obszerną notkę, w której opisuje 5 kluczowych momentów dla zespołu z ostatniej dekady. Linka_91 z serwisu lpzion.org przygotowała tłumaczenie wpisu, które zamieszczam poniżej:
"Dziesięć lat temu rzuciłem pracę w małej firmie graficznej w północnej części Hollywood. Mój zespół pracował nad pierwszym albumem, mając nadzieję, że płyta zostanie kiedyś wydana.
Wiele wydarzyło się w ciągu tych ostatnich dziesięciu lat.
Ci z Was, którzy odwiedzają tę stronę pewnie znają już wiele wielkich zwrotów, które miały miejsce w historii LP. Oto MOJA LISTA DEKADY: pięć najbardziej niedocenionych (ale ważnych) rzeczy, które przydarzyły się zespołowi Linkin Park w ciągu ostatnich dziesięciu lat...
5 - PRZEDSTAWIENIE SIĘ WYTWÓRNI... ZŁY SPOSÓB
W późnych latach '90 graliśmy i byliśmy odrzucani przez każdą z głównych wytwórni (i przez wiele niezależnych). Wytwórnia Warner Bros. początkowo odsunęła się nas, ale później zmieniła podejście i zdecydowała się podpisać z nami kontrakt. Wkrótce potem postanowiliśmy zrobić wrażenie na naszej nowej ''drużynie.'' Natychmiast wysłaliśmy wiadomość do całego personelu WBR: chcieliśmy się z nimi spotkać. Ustaliliśmy datę i zajeliśmy salę konferencyjną. Usiedliśmy, wymienialiśmy się grzecznościami, dostarczyliśmy papierkowe formalności, w których informowaliśmy kim jesteśmy, co zamierzamy zrobić, jak czujemy naszą muzykę i jak powinien być traktowany nasz fan club.
Wyobraź sobie, przez moment, że jesteś pracownikiem wytwórni płytowej w średnim wieku, posiadającym pewne doświadczenie w ''tym biznesie.'' Masz już kilka hitów na swoim koncie i wydaje Ci się, że jesteś dobry w tym co robisz. Potem wyobraź sobie młodego, zawstydzonego, świeżo zakontraktowanego artystę, którego spotykasz w swojej sali konferencyjnej, i który przekazuje Ci stos kartek mówiących jak powinieneś pracować. Co?
Nie wydaje mi się, żebyśmy zdawali sobie sprawę jak ryzykowne było to posunięcie. Na szczęście rozkochali się w naszej ''bezczelności'' i zdecydowali z nami pracować. Cały personel Warnera nagle zaczął rozmawiać o zespole, z którym właśnie podpisał kontrakt.
4 - STADION W SZANGHAJU, 18 listopada 2007
Po przyjeździe do Szanghaju wiedzieliśmy, że to show będzie niesamowite... ale nie mieliśmy pojęcia. Kiedy wyszli po nas na lotnisko, powiedziano nam, że ostatnimi rockowymi zespołami, które grały w Chnach były : Nine Inch Nails i The Rolling Stones. Powiedzieli nam, że największym koncertem zagranicznego rockowego artysty był koncert The Rolling Stones, w którym wzięło udział około 12 000 ludzi. Natomiast my mieliśmy właśnie dać koncert na stadionie w Szanghaju, który spokojnie był dwa razy większy.
Po przyjeździe zauważyliśmy, że koncert będzie silnie strzeżony przez krajową policję. W każdym miejscu ogrodzenia otaczającego miejsce koncertu - WSZĘDZIE - stał funkcjonariusz w mundurze. Nie byłem pewien, czy byli uzbrojeni, ale było to dla nas coś zdecydowanie nowego. Zostaliśmy poinformowani, że siły policyjne zostały przygotowane, by interweniować w razie jakichkolwiek zamieszek, aktów przemocy, itp... To mnie przeraziło. Wyobraziłem sobie kilku fanów rzucających czymś, miejsce przepełnione przemocą i zagraniczny rockowy zespół, który otrzymuje zakaz koncertowania w Chinach na długi czas. Pomyślałem, że jest to nieco irracjonalny strach. Dowiedziałem się, że gdyby zamieszki nastąpiły, powyższy scenariusz byłby dokładnie tym, co by się stało.
Na szczęście, ani chińscy fani, ani nasz zespół, ani nasza ekipa, nie poszła w tym kierunku. Koncert ten okazał się być jednym z najbardziej ekscytujących i najważniejszych występów w całej naszej karierze. Złapaliśmy nawet kilku strażników na kiwaniu głowami w rytm muzyki.
3 - LINKIN, NIE LINCOLN
Wielu z Was zna tą historię: kiedy pracowaliśmy w studio nad naszym pierwszym albumem, nasz zespół nosił nazwę Hybrid Theory. Inny zespół (tej samej wytwórni płytowej, jak sądzę) nazywał się ''Hybrid'' i nie chcieli być z nami myleni. Zgodziliśmy się z tym. Siedząc w brudnym, tanim miejscu przeznaczonym na próby, rzucaliśmy wiele propozycji. Jedyną nazwą, która naprawdę nam się spodobała było '' Lincoln Park.''
W tym czasie mniej niż połowa ludzi, których znaliśmy miała adresy e-mail i dostęp do Internetu. Połączenie się z Internetem za pomocą telefonu było wtedy drażniąco wolne. ''Lista adresowa'' zespołu pełna była numerów telefonów i domowych adresów. Ktoś (być może Brad?) zasugerował, że może to być istotne dla rejestracji lincolnpark.com. Staraliśmy się, ale adres internetowy był już zajęty.
W tamtym czasie wydawało się, że mała i prosta decyzja o zmianie potencjalnie nowej nazwy zespołu z ''Lincoln'' na ''Linkin'' w celu uzyskania domeny nie sprawi większych problemów.
Wyjaśnię to w ten sposób: Gdybyś miał zacząć od samego środka i narysował linię długości cala, potem zmienił kierunek o jeden stopień i narysował nowa linię to dwa ostatnie punkty byłyby blisko siebie. Może wydawać się to zupełnie nieistotne. Jednak jeśli te linie będą miały setki mil długości, to ich końce będą od siebie odległe o mile. Czasami drobna zmiana czy decyzja może przyczynić się do drastycznych różnic w kierunku.
2 - MINUTES TO MIDNIGHT
Szybki przekaz z 2007 roku: MTM był szczególnym albumem dla zespołu. Fani wiedzą, że utwory i nasze podejście było zupełnie inne... ale pamiętam, że nastąpiła wtedy głębsza przemiana, która pochodziła od każdej osobowości z zespołu i spotęgowała się dzięki wskazówkom jakie dał nam Rick. To był dokładnie ten moment, kiedy to twórczo zbliżyliśmy się do siebie bardziej niż kiedykolwiek. Było tam wtedy tyle koleżeństwa i wspólnej inwencji jak nigdy wcześniej. Niezależnie od muzyki zespół bardzo się zmienił w ciągu tych 12-18 miesięcy wspólnej pracy nad płytą. Wydaje mi się, że dojrzeliśmy, mieliśmy sporo zabawy podczas tworzenia albumu i staliśmy się jeszcze lepszymi przyjaciółmi.
1 - POWRÓT PHOENIX'A
Nasz basista Phoenix i gitarzysta Brad byli współlokatorami w czasach collegu. Na początku razem graliśmy i nagrywaliśmy... ale Phoenix był też członkiem innego zespołu. Był dla tych gości bliskim przyjacielem już długo przed tym zanim się poznaliśmy, a kiedy wyruszyli w małą trasę, Phoenix pojechał z nimi. Myślę, że spędziliśmy dobry rok, błagając go o to, żeby wrócił do nas. Koncertowanie bez niego, równowaga osobowości w naszym zespole stały się ciągłym i uporczywym problemem. Czuliśmy, że chemia między nami zanika.
Niektórzy twierdzą, że wrócił do nas, ponieważ zaczęliśmy osiągać sukces i zarabiać pieniądze. Wiem, Dave; to tylko mała część równania, jeśli w ogóle jakakolwiek część. Złożył swoim przyjaciołom obietnicę i całkowicie się jej poświęcił dopóki się nie spełniła. Nie wrócił do Linkin Park dopóki nie stało się to naturalną koleją rzeczy.
Jestem przekonany, że jeżeli nie postąpiłby w ten sposób, dynamiczność w naszym zespole podczas tych wczesnych lat naszej kariery przyczyniłaby się do implozji, historia naszego zespołu miałaby zupełnie inny (prawdopodobnie negatywny) przebieg.
Mam nadzieję, że spodobała Wam się lista. Były to rzeczy, które pozostały we mnie i które niewielu ludzi uważa za kamienie milowe w karierze tego zespołu, ale wiem, że bez nich nie dotarlibyśmy tu, gdzie teraz jesteśmy.
Z niecierpliwością czekając na nowy rok, nowy album i wszystko, co czeka Linkin Park w następnej dekadzie. Szczęśliwego Nowego Roku!"
Credits to lpzion.org
Ostatnie podobne newsy:

Mike o ścieżce dźwiękowej The Raid - dodano: 2011-10-22 15:16:41

Dziękuję Ci, Stevie Jobs - dodano: 2011-10-08 01:43:41

Shinoda autorem ścieżki dźwiękowej do filmu - dodano: 2011-09-10 10:09:36

LP: Jesteśmy sławni, ale nie jesteśmy celebrytami - dodano: 2011-07-09 18:43:02

Oficjalny kanał Mike'a na You Tube - dodano: 2011-06-26 10:30:48
