Recenzja 6 utworów z A Thousand Suns!
Serwis musiquemag.com opublikował recenzję 6 utworów z najnowszego albumu Linkin Park! Oto jak prezentuje się materiał będący próbką A Thousand Suns:
"1) Brak tytułu [4'39"]
Zaczyna się długim intrem, do którego dochodzi perkusja, keyboard i wreszcie wokal w tle. Chester Bennington jako jedyny śpiewa w pierwszej zwrotce, której rytm jest niemal taneczny. Duża przerwa, która przypomina świetną elektroniczną Reanimation (zremixowany album Hybrid Theory), łamie rytm utworu. Mike Shinoda pojawia się w mostku. Spokojnie podnosi swój głos i utwór ponownie odzyskuje moc. Kawałek kończy się śpiewem obu wokalistów acapella.
2) Brak tytułu [4'13"]
Zaczyna się czymś, co mogłoby być głosem lidera przemawiającego do tłumu. Riff gitary elektrycznej odpala utwór. Mike Shinoda rapuje całą pierwszą zwrotkę. Refren jest skandowany przez Chestera ("Hey!" Hey! "). W przeciwieństwie do pierwszego kawałka, Mike Shinoda, który jest współproducentem wraz z Rickiem Rubinem (Slayer, Metallica, Slipknot), jest bardzo widoczny w tym utworze.
3) Brak tytułu [4'00 "]
Gitara i pianino rozpoczynają trzeci numer. Śpiew Mike'a Shinody w pierwszej zwrotce jest dość niesamowity, niemal ragga! Refren jest niezbyt możliwy do rozpoznania przy pierwszym przesłuchaniu. Kawałek przebiega bez prawdziwej konstrukcji. Linkin Park porzuca tradycyjną budowę zwrotka/refren. Odnotujmy, że pierwszy raz w dyskografii Linkin Park, Brad Delson gra solówkę na gitarze na końcu utworu.
4) Brak tytułu [4'35"]
W tym kawałku tempo jest wolniejsze niż w poprzednich trzech. Siła utworu wzrasta stopniowo, jak w innych numerach brak łatwo rozpoznawalnego refrenu. Czy Linkin Park zdecydował się zrobić album, którego nie będą puszczać w radiu?
5) Brak tytułu [4'26"]
To bez wątpienia najbardziej zaskakujący utwór z całej szóstki. Tak jak "Breaking The Habit" na Meteorze, ten kawałek, w którym Chester śpiewa sam, odstaje od reszty przez swój brak gęstości. Gitara pojawia się dopiero w trzeciej minucie. Chester wielokrotnie powtarza: "I'm Losing What I Do not Deserve" (tracę to, na co nie zasługuję). Możliwy tytuł: "What I Do not Deserve".
6) "The Catalyst" [5'42"]
Pierwszy singiel z albumu. Tutaj oczekujemy bardziej sformatowanego brzmienia w takim stylu, jaki Linkin Park zawsze oferował na poprzednich albumach... Cóż, nie. Choć raz, jesteśmy bardzo daleko od "Somewhere I Belong" (Meteora, 2003) czy "What I've Done (Minutes To Midnight, 2007). Nazwa albumu, A Thousand Suns, pochodzi od tekstu "The Catalyst". Zabawnym szczegółem jest to, że partia pianina pojawiająca się na końcu, przypomina utwór "Le Grand Secret" z Indochine i Melissą Auf Der Maur!
Słuchając tych sześciu kawałków, ma się przyjemne wrażenie, że Linkin Park podjął duże ryzyko przy tym albumie: Gotowe sformatowane utwory i dżingle radiowe. Zgodnie z informacją podaną przez biuro prasowe WEA, pozostałych 6 utworów znacznie mocniej opiera się na gitarach. Album ma być smacznym mixem elektronicznego eksperymentu i rockowych utworów.
Bądźcie czujni..."
Dyskusję czas zacząć.
Credits to LPLive.net
Ostatnie podobne newsy:

Podsumowanie A Thousand Suns World Tour - dodano: 2011-10-14 23:55:20

Rick Rubin wyprodukuje kolejny album LP - dodano: 2011-06-21 18:59:34

Ankieta dla fanów Linkin Park - dodano: 2011-06-20 19:49:37

Teledysk do Iridescent już w czwartek! - dodano: 2011-05-31 18:20:40

11 zdjęć promocyjnych - dodano: 2011-04-08 14:10:25
